Moja historia kontroli mojego umysłu i ciała 2015-2016

Co mi się przytrafiło w życiu i trwa nadal? Jakieś istoty i ludzie kontrolują mój umysł, ciało i emocje. Przez jakaś nieznaną mi technologię, jest ona używana na mnie. Jeżeli ktoś kto to przeczyta to i ma jakieś informacje jakie mogą mi pomóc to niech się ze mną skontaktuje contact[@]themindcontrol.org.

 

W mojej historii przedstawiam tylko te sytuacje które utkwiły mi w pamięci. Można powiedzieć, że najbardziej znaczące. Nie pamiętam o czym były godzinne rozmowy z tymi istotami i osobami, które pojawiały się w moim umyśle. Niektóre zdarzenia się uzupełniają o nowe informacje np. w jednym roku było niewiele na ten temat a rok czy dwa lata później dochodzą nowe informacje. Trwa to już 5 lat, ale to co dzieje się teraz w 2019 sprawia, że muszę poszukać jakiejś pomocy. Na obecny dzień nie jestem w stanie zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi.

W kwestii wyjaśnienia. Gdyby mi ktoś mówił o tych rzeczach jakie mi się dzieją to bym w życiu mu nie uwierzył. Dlatego przekonywanie kogokolwiek o tym co mi się dzieje nawet dla mnie jest bezsensowne. Sam bym w to nie uwierzył. Z ciekawości bym wysłuchał ale po tym poszedłbym w swoją stronę, zapominając 2 godziny później, że w ogóle miałem taką rozmowę. Więc rozumiem, że ktoś nie wierzy. Jeżeli nie doświadczysz, nie uwierzysz. I tak jest ze mną. Choć to nawet nie wiara, tylko po prostu to co mi się dzieje.

 

Skrót 5 lat:

Pierwszy rok:

– niezrozumiałe płacze na ul. Topolowej w Krakowie.

– pierwsze nie normlane sny.

– wmuszona nienawiść.

– doczepienie się do mnie jakiejś istoty na poziomie duchowym, która zaczęła pomału przejmować nade mną kontrolę

Drugi rok:

– Instalowanie urządzeń na moim umyśle.

– Używanie ich do sprawiania bym wierzył w cokolwiek chcą.

– Gry umysłowe (które dla mnie wydawały się prawdziwe), dużo gier i eksperymentów związanych z sercem.

– Przebywanie w dziwnych różnych miejscach w snach (które wydawały się prawdziwe)

– Eksperymenty prowadzone na mnie w moich snach.

– Instalowanie na mnie urządzeń do kontroli umysłu i ciała

– Próby opętania.

– Wariatkowo.

Trzeci i czwarty rok w Anglii:

– gry w zapłakane serduszko (bardzo dużo), kontrolowanie moich emocji i wytwarzanie uczuć we mnie.

– dużo gier umysłowych

– używanie już zamontowanej technologii do wierzenia, że jestem jakąś fantastyczną istotą, co sprawiało że się z nikim nie dzieliłem tym co przechodzę a mój stan się tylko pogarszał.

– Gry w Oświecenie (ang. Enlightenment).

Piąty rok:

– Trzymanie mnie w domu przez pół roku. Początki przejmowania kontroli nad moimi decyzjami.

– Nadal dużo niechcianych gier z nowymi osobami.

– Gry ze zmienianiem moich decyzji i mojej drogi.

– Eksperymenty cielesne.

– Mechaniczne usypianie przez kogoś.

– Kontrola myśli i używanie moich myśli do komunikacji między sobą

– Bardziej zaawansowana kontrola umysłowa. Zmiana nawet najprostszych decyzji.

– Bardziej zaawansowana kontrola umysłowa – nie jestem w stanie napisać jednego zdania, jeżeli tego nie chcą.

 

TECHNOLOGIA KTÓRĄ POSIADAJĄ POZWALA NA: ZMIANĘ TWOICH WIERZEŃ – WIERZYSZ WE WSZYSTKO CO CI POWIEDZĄ, OGŁUPIENIE, KONTROLĘ MYŚLI, KONTROLĘ NAD DECYZJAMI JAKIE PODEJMUJESZ, EKSPERYMENTY NA TWOIM CIELE I UMYŚLE.

 

Niektóre ze zdarzeń mogą wydawać się głupie i nudne ale piszę to także dla siebie by pytać o te rzeczy jakie mi się przytrafiły osób, które mogą mi coś powiedzieć na ten temat. Wiem jak ciężko mi jest na obecny moment odtworzyć wszystkie zdarzenia dlatego napisanie tego trwało miesiąc. Usypiali mnie w wielu momentach zabierając całe dni. A to moja historia z ostatnich kilku lat od momentu kiedy się zaczęło. Te opowieści wydają się trochę jak bajki no ale to przeżyłem.

 

KRAKÓW ul. TOPOLOWA pierwszy raz jak mieszkałem na tej ulicy – 2014

 

Picie energii

Kilka dni później położyłem się na łóżku a mój umysł wszedł w dziwny stan półsnu w którym byłem taki trochę otępiony wiedziałem, że leżę na łóżku i tak jakby drzemię ale jakoś byłem świadom tego, że leżę na łóżku w pokoju. Tak jakby inny stan świadomości w którym uświadomiłem sobie obecność kogoś, trochę się przestraszyłem nie bardzo wiedziałem jak to się stało, tak jakby ktoś się do mnie podłączył w tym momencie. Ja nie mam umiejętności wchodzenia w takie stany. Nie było to przyjemne doświadczenie, to coś pojawiło się mi to w prawej górnej części pokoju, ale mogło być dla mnie widoczne tylko z tego półsnu, chyba się obudziłem ale zaraz potem znowu zapadłem w podobny stan.

Wydawało mi się, że mi się chce pić. Pomyślałem o piciu z kranu i leżąc w tym dziwnym półświadomym stanie, zobaczyłem jak kurek się odkręcił w kuchni i leje się z niego woda, a ja byłem na łóżku w pokoju – nie było mnie w kuchni, nie było możliwości bym widział co się w kuchni dzieje a jednak to widziałem, byłem zdziwiony nie wiedziałem czy ktoś odkręcił wodę czy sama zaczęła się lać. Potem nagle miałem kubek wody w ręce i byłem zdziwiony dlaczego skąd się tam znalazł i się z niego napiłem ale zamiast wody poczułem, że piję jakąś energię. Po obudzeniu się wpadło mi przez myśl, że moja energia i ciało została przystosowana do odbioru innej zmieniając moją na gorszą. Zignorowałem to wtedy jako po prostu dziwne doświadczenie, które nie ma żadnego związku w moim życiem.

 

Noc z masturbacją

Kilka dni później podczas masturbacji gdy miałem orgazm doznałem takiego uczucia przechodzącego przez całe moje ciało, jakby coś buchnęło – tak jakby ugodziło mnie w sercu. Jakby coś zostało wygenerowane w całym ciele i zaczęło znikać do środka. Dziwne uczucie bardzo nieprzyjemne. Teraz wiem, że ktoś mi to zrobił, tylko jeszcze nie wiem dokładnie co to było. Myślę, że to był ten mężczyzna co sprawił, że się napiłem tej energii, oraz sprawił, że krzyczałem w umyśle (trochę niżej to opisane). Wydało mi się to dziwne, że mi się to przytrafiło. Nie potrafię tego porównać do żadnego z ludzkich uczuć. Po tym zdarzeniu do mojej świadomości dotarła myśl, że od tej pory już nie poczuje więcej zwykłego normalnego ludzkiego pożądania (czyli tak gdy ci się chce seksu) a tylko podniecenie które mogę czuć nadal.

Krzyk w głowie i świadomy sen

Czytałem jakieś pierdoły na temat duchowości i gdzieś przeczytałem, że jak będziesz krzyczał wystarczająco głośno to usłyszą cię w duchowym świecie. Trochę później moje myśli się nasilały w głowie do takiego dosyć mocnego stanu i nagle pojawił mi się ten głupi pomysł w głowie i nie wiem jak ale zacząłem krzyczeć głośno w głowie kilka razy i usłyszałem głos młodej dziewczyny (który to głos nie był mój) „ciszej bo cię usłyszą” powiedziała to kilka razy bym się uspokoił.

——————————————————

// Wiem, że to głupi pomysł, że krzyczysz w głowie i ktoś cię słyszy, ale na dzień dzisiejszy wiem że to „ciszej bo cię usłyszą” było do kogoś innego niż mnie. Myślę, że wtedy ktoś rozpoczął już przejmowanie kontroli nad moim życiem i robił coś z moim umysłem, że moje myśli się nasilały. Myślę, że to także była sprawka tego co mną już zaczął manipulować. Do tej pory w moim życiu nie wiedziałem, że można w ogóle krzyczeć w umyśle – bo dosyć spokojny człowiek jestem. Tak poza tym kto próbuje krzyczeć w głowie?

——————————————————-

Przyszła noc i tej nocy miałem tzw. świadomy sen. Czyli taki sen w którym wie, że się jest we śnie, tak jakbyś był w nim obudzony masz swoją świadomość (https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiadomy_sen) tylko ten był bardziej prawdziwy bo rozmawiałem w nim z kimś i po przebudzeniu wiedziałem, że po prostu rozmawiałem z kimś kogo znam. We śnie była mała impreza na której jedna kobieta odwróciła się w moją stronę, miała przenikliwie czarne oczy i zaczęła bezpośrednio do mnie mówić. Ja zrozumiałem, że mnie zna i że jest ze świata duchowego więc chciałem zapytać o coś co by mi rozjaśniło trochę życie na ziemi i zapytałem się „jaki jest mój cel”, ona powiedziała że poznanie „ciemności (tu była nazwa dla mnie niezrozumiała) jakiejś istoty” tylko nie na ziemi a tam gdzie ona jest. Ja powiedziałem, że nie rozumiem, jak „ciemność?”. I tak jakby mi pokazywała miejsce gdzie kilka istot otacza jakąś tak mi się wydaje dużo większą tak jakby się coś o niej uczyły. Powiedziała że wie, że nie rozumiem tego co mi powiedziała i popatrzyła na mnie tak jakby skanowała moje życie i powiedziała „tylko stań się obecny” (tu nawiązanie do książki eckhart tolle – potęga teraźniejszości, jakby ktoś chciał więcej wiedzieć o czym mówię to tu: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/152583/potega-terazniejszosci) i ja się wycofałem bo nie rozumiałem jak się tam do niej dostałem i nie chciałem więcej rad na temat mojego życia i w strachu się wycofałem. Sen się skończył a ja się obudziłem i wstałem chodząc po mieszkaniu nie mogąc uwierzyć, że takie coś miało miejsce, że świadome sny i kontakt innych istot przez sny jest możliwy.

 

Kobieta co zabrała uczucia.

Trochę później siedziałem w domu i oglądałem teledysk jaki lubiłem i zacząłem płakać. Właściwie to nie wiem dlaczego ryczałem ale tak to się odbyło. Siedziałem i oglądałem teledysk i zacząłem płakać z jakiegoś powodu wpatrzony w teledysk. W mojej świadomości przez moment pojawiła się tak jakby kobieta zabraniająca mi wyjść z domu. Płakałem cały wieczór nie wiem z jakiego powodu. Zazwyczaj tak długo się płacze jak ktoś nam bliski umrze. Długo to trwało.

W końcu w mojej świadomości pojawiła się inna kobieta której obecność wyczułem tak jak się wyczuwa, że ktoś jest blisko nas. Dużo starsza ode mnie popatrzyła na to co się dzieje i zrobiła coś z moim sercem, poczułem jakąś energię którą przetransferowała w około serca i nagle nie mogłem już więcej płakać, ale nie mogłem też odczuwać tego co przed chwilą. Nawet gdy próbowałem nie mogłem się rozpłakać ani czuć tych emocji jakie się ma przy płaczu. Nie mogłem więcej odczuć tych uczuć które miałem. Patrzyłem wlepiony w monitor nie czując więcej nic. Nawet gdy zdziwiony próbowałem odczuć coś bo było to dziwne doświadczenie to nie mogłem. Trochę zeszło nim się przystosowałem do tego uczucia. Byłem bardzo zdziwiony tym co zaszło. Od tamtej pory nie mogę odczuwać ludzkich emocji od innych lub muzyki jak słucham. Wiesz, tak jak jesteś koło kogoś to po chwili rozmowy wiesz w jakim stanie emocjonalnym się znajduje. Gdy słucham muzyki muszę sobie wyobrażać, że odczuwam dany utwór. Ludzi nie odczuwam.

 

Obniżanie wartości i zaprzeczenie własnej egzystencji

Chodziłem przez parę tygodni po Krakowie, próbując poderwać dziewczyny na ulicy. Po jakimś czasie po wejściu do domu zaczynałem płakać, tylko w domu to odczuwałem. Po kilku dniach kładłem się  do łóżka zaraz po wejściu do domu i beczałem nad tym, że nie jestem w stanie tam czegoś wykonać. Nigdy w życiu nie miałem takiego doświadczenia. Nigdy na nic nie narzekałem bo nie jest to w mojej naturze.

Skończyło się to po kilku dniach tym, że pewnego dnia obudziłem się i patrzyłem na rękę tak jakbym zaprzeczał własnej egzystencji. Test jaki był na mnie przeprowadzony to doprowadzić moją psychikę do takiego stanu w którym właśnie zaprzeczam własnej egzystencji, przez obniżanie mojej wartości. Nigdy wcześniej nie doświadczyłem tak niskiego poziomu poczucia wartości. W chwili gdy miałem to doświadczenie, ktoś się pojawił w mojej świadomości we mnie tak jakby doświadczał tego ze mną. Przyglądałem się ręce i nie mogłem uwierzyć, że mam takie doświadczenie. Zamiast narzekać na mój stan po prostu patrzyłem się na rękę jakby miała razem zemną zaraz zniknąć, ten ktoś w mojej świadomości myślał, że jest wspaniałe, że można czegoś takiego doświadczyć ja byłem zdziwiony. Po tym doświadczeniu położyłem się do spania a rano już płacz zniknął. Ten test został zakończony. Rano poczułem po raz pierwszy jakbym miał mechaniczny umysł (tak jakby umysł działał jak maszyna) w której mentalne procesy mogą być manipulowane. Po chwili tak jak w przypadku „nienawiści” (co poniżej) tak i tu zrobili zakończenie tego eksperymentu z podsumowaniem w mojej głowie, które brzmiało „przychodzi nowy dzień i życie nie dba o twoje załamania” tak jakby zakończyć ten eksperyment jakimś głupim zrozumieniem dla mnie, by odciągnąć moje własne rozumienie. I pozostawić mnie w iluzji tego, że to moja własna droga przez którą przechodzę a nie początki zmanipulowania i eksperymentów. Zresztą zobacz co się stało poniżej.

 

Proszenie o nienawiść

Jednego dnia wyszedłem z domu na zakupy, gdy szedłem czułem sfrustrowanie i słyszałem w głowie powtarzające się słowo „miłość, miłość, miłość, miłość” tak jakby ktoś usiłował mi to wepchać do głowy. Sfrustrowany powiedziałem w głowie „jaka miłość? Co ty mówisz”. Wróciłem do domu. Po kilku godzinach czułem rozdrażnienie, że odczuwam strach w jakiś dziwny sposób. Tak jakby nieustanny stan strachu ale nie w cały ciele jak to jest tylko jednym punkcie tak jakby w moim centrum. Byłem rozdrażniony i sfrustrowany, że odczuwam strach niewiadomego pochodzenia i sumie bez żadnego powodu by go odczuwać. W tym, że od kilku dni był to jakiś inny rodzaj strachu. Taki co nie pozwalał mi siedzieć na dupie. Mówiłem w że „nie chcę się więcej bać, chcę nienawiść” bo wcześniej widziałem na youtube jak ktoś mówił, że człowiek się nie boi gdy nienawidzi. Bardzo głupie. Myślę, że w tym momencie byłem już kontrolowany przez tego samego co sprawił, że tak krzyczałem w umyśle i ta dziewczyn się odezwała. I zacząłem medytować prosząc o nienawiść w tym miejscu gdzie odczuwałem strach. Tak jakbym miał prośbę w której chcę zastąpić strach nienawiścią. Jak widać jest to bardzo głupie bo dlaczego nie prosić aby po prostu strach odszedł i nie zastępować go niczym. No ale nic w taki sposób moje myślenie było manipulowane.

 

I ktoś się pojawił w mojej świadomości bardzo bardzo wysoko (tak jakby ponad światami) dwie istoty dojrzała kobieta i mężczyzna. W mojej świadomości jakby decydowali o moim losie o tym gdzie mam się udać. I w ciele poczułem bardzo mały punkcik który generował strach na wysokości splotu słonecznego, został zastąpiony czymś innym, nagle przestał mnie irytować. I się uspokoiłem. Pomału przestałem odczuwać ten punkt jako generator strachu. Było dziwne dla mnie, że strach pochodzi z tak małego punktu w ciele.  Po kilku dniach zacząłem odczuwać w tym punkcie złość która po kilku dniach zaczęła nabierać na sile. Było to na tyle promieniujące uczucie, że musiałem wyjść z domu, by to „rozchodzić” myśląc, że mi to przejdzie. Wróciłem do domu zawiedziony, że nadal to czuję. W przeciągu tygodnia to uczucie zamieniło się w nienawiść jakiej w życiu nie zaznałem, w każdym dniu w każdym momencie po prostu się nasilało. Odczuwałem ją w cały moim ciele.  Odczucie tej nienawiści było niemal niewyobrażalne. Uczucie promieniowało z każdym dniem coraz mocniej i bardziej do takiego poziomu, że całe moje ciało było nim przepełnione a ja już nie mogłem nikomu spojrzeć w oczy w obawie, że zobaczą jak wściekły jestem. Nie mogłem kompletnie odczuwać strachu czułem tylko ogromną nienawiść do każdej osoby. Tak jak w przypadku tego płaczliwego testu odnośnie „nie istnienia” (więcej tego typu eksperymentów jak wyjechałem do Anglii – trochę niżej), dostałem morał, który brzmiał: „zajebiście zejdzie mi z 2 lata nim moje ciało przerobi to uczucie i wróci do normalnego stanu”. Nie była to normalna ludzka sprawa, nie wiem dlaczego byłem taki głupi, że wziąłem to jako normalną rzecz. Myślałem, że tak po prostu jest, że jak poprosisz o coś to, to dostajesz. A ta nienawiść to nie była umysłowa tak jak ktoś może powiedzieć „nienawidzę cię!” bo coś tam mu nie pasuje na temat zachowania osoby wobec jego osoby. Tylko przejmujące bardzo intensywne i potężne uczucie odczuwane na całym ciele i emanujące z każdą chwilą coraz bardziej. W umyśle byłem nadal sobą i byłem zdziwiony intensywnością tego uczucia – do tej pory najsilniejsze uczucie jakie miałem w życiu (nie w porównaniu z tymi co nadeszły później). Także trwało to kilkanaście miesięcy.

 

// Nie wiem dlaczego myślałem, że strach na nienawiść to w ogóle jakaś wymiana. Biorąc pod uwagę swoją obecną sytuację myślę, że ktoś miał wpływ na moje decyzje i myśli. Nie wiem skąd myśl, że ciało może przerobić taką nienawiść która nie była zwykłym ludzkim uczuciem.

 

Kilka razy wyszedłem z domu. Chodząc tak po Krakowie czułem taką nienawiść, że wstyd mi było ludziom spojrzeć w oczy. Nienawiść była tak wielka, że nawet jak przechodziłem koło autobusu pełnego pijanych kibiców gdy podniosłem wzrok odczułem samą natężoną nienawiść i nie mogłem odczuć strachu, w momencie w którym powinienem chociaż trochę odczuć dyskomfort i trochę strachu moja nienawiść na tą chwilę tylko wzrosła. Uczucie było takie jakbym chciał w tej nienawiści walczyć z każdą  osobą jaką widzę a nie jestem z natury agresywny, na pewno nie jestem motywowany nienawiścią do kogoś lub czegoś. W tym, że też tego nie można nazwać agresywnością, agresywność ma w sobie zrozumienie, że jakieś mentalne procesy zachodzą w głowie takiego agresywnego osobnika, które pobudzają go do takiego zachowania. W mojej głowie byłem nadal mną i byłem przepełniony uczuciem nienawiści i jedyna sensowna myśl jaką miałem to: „ooooo to tak wygląda prawdziwa nienawiść! No nie wiedziałem”, w znaczeniu, że prawdziwa nienawiść to nie tylko mentalne odczuwanie jej wobec kogoś a uczucie, które przejmuje wszystkie inne uczucia swoją intensywnością do takie stanu, że nie odczuwa się niczego innego. Najgłupsze jest to, że nikomu o tym nie powiedziałem.

 

W końcu siedziałem na obiedzie w mlecznym barze i zacząłem się zastanawiać co można robić gdy odczuwa się taką nienawiść. Do tej pory nie rozumiałem w ogóle dlaczego to odczuwam w ten sposób. I zacząłem rozumieć, że taka nienawiść nie nienawidzi poszczególnych osób tylko wszystkich i wszystkiego, popatrzyłem na ludzi w barze i uświadomiłem sobie, że nienawidzę wszystkich popatrzyłem na małą dziewczynkę, która stała koło mnie i uświadomiłem sobie, że jej też nienawidzę i pomyślałem o rodzinie i rodzicach, ich też nienawidziłem. W końcu powstał już 3 „morał” w mojej głowie, że nienawidzę tak naprawdę całego życia, bez względu na to kto żyje. Tak jakbym był jakąś istotą, która nienawidzi ogólnie życia ale to nie było tak, że to ja nienawidzę życia tylko że przez moment jakbym był kimś innym. Myślę, że był to jakiś test czy można zmienić mnie w bezmyślną istotę, która tylko nienawidzi.

 

W końcu wróciłem do domu i pojawiło się w mojej głowie poczucie wartości jakiejś młodej dziewczyny, która gdy wszedłem do domu rozpłakała się i ja rozpłakałem się też. I usłyszałem „chcesz taki być?” jakby ona mówiła do kogoś kto zamieszkiwał moje ciało i umysł, który sprawiał, że czuję tą nienawiść. A u mnie w głowie było to odbierane tak, że przez minutę odczuwałem płacz od tej dziewczyny potem minutę odczuwałem jak nienawiść bierze kontrolę nad płaczem i że nienawiść jest silniejsza od płaczu (nie mogłem płakać gdy ją odczuwałem) i tak na zmianę kilkanaście razy. Tak jakby ktoś testował odczucia jakie mam, raz sobie zmieniali na płacz raz na nienawiść.

 

Mała istota – drugi realistyczny sen – mordowanie osobowości

Poszedłem się kąpać i siedząc w wannie mój umysł zaczął generować scenariusze posiadania różnych osobowości po ok 35 pomyślałem, że mogę się zidentyfikować prawie z wszystkimi. To w wannie to był test na ile się identyfikuję z różnymi osobowościami. Potem wyszedłem z domu bo coś się ze mną działo niedobrego. W sobie odczuwałem sprzeczne ze sobą emocje. W mojej głowie tak jakby dziecko rozmawiało z ojcem. Kłócili się o coś. Potem doszło kilka innych osobowości nie tylko dziecka i ojca. Uczucie było takie jakby moje wnętrze było rozdzierane na części. Miałem to przez kilkanaście godzin. Wróciłem do domu. Poszedłem spać. Przyśniła mi się mała istota w formie małego chłopca ale nie ludzkiego, biała, takiego co miał z 40 cm wysokości, w moim śnie myślałem że to ja, wrażenie było na tyle przekonywujące, że przez długi okres nie byłem wstanie odpowiedzieć na pytanie czy to byłem ja czy nie (to nie byłem ja) ale w tym śnie występowałem jako on, ten mały chłopiec. Nie jestem tak młody jak ta istota ze snu ale jakoś myślałem, że to ja. Stał i patrzył na wykreowane przez siebie osobowości był tam ojciec, dziecko, człowiek sukcesu i kilka innych stojących koło niego. I pojawiała się tam jakaś nienawistna istota, nie wiem czy nienawiść którą odczuwałem przez ten czas w życiu była tej istoty czy moją wygenerowaną nienawiść przyciągnęła tą istotę do mnie. Wymordowała ona wszystkie te stojące na około osoby reprezentujące te osobowości i ta mała istota powiedziała „dlaczego to zrobiłeś? Lubiłem je”. W następnym śnie znowu przyśniła mi się ta mała istota i ta nienawistna naskoczył on na tą małą istotę (mnie) jakby chciał ją zabić i wtedy się obudziłem. Po tym śnie ta walka osobowościowa przez jaką przechodziłem w przeciągu tych kilku dni dobiegła końca. Od tego momentu ta nienawiść, którą miałem zaczęła się bardzo obniżać – okres nienawiści trwał kilkanaście miesięcy.

 

Od tej pory używają tej technologii co zamontowali mi na umyśle, tworzą osobowości psychologiczne istot jakie się podłączają do mojego umysłu. Tak bym myślał, że są to takie filmowe osobowości, nie podobne do zwykłej osobowości człowieka ale wystarczające bym je akceptował – chociaż akceptacja tego też jest mechaniczna.

 

Człowiek z wężami w brzuchu – trzeci realistyczny sen

Miałem sen, że ten nienawidząca istota stoi przed tak jakby swoimi szefami i zamordowanym ciałem osoby jaką uznaje za przyjaciela. Tak, że ci jego szefowie zmusili go do jakiś ciemnych prac ale i tak zamordowali osobę którą kochał. Gdy widziałem to ciało, było martwe, brzuch był otworzony a w środku było pełno paskudnych węży, które pożywiły się jego wnętrznościami. Sceneria była ciemna, pokój był ciemny. Nie był to normalny ludzki sen jaki miałem przez całe życie był bardzo urzeczywistniony. Ja się obudziłem i nie mogłem uwierzyć co mu się przyśniło.

 

Potem się przeprowadziłem. Mieszkałem koło ul. Topolowej w Krakowie. Czułem jeszcze dużo tej nienawiści i zacząłem palić mocne papierosy w świadomości gdy to robiłem miałem wrażenie, że ta nienawistna istota chce doprowadzić mnie do śmierci. Po kilkunastu paczkach przestałem. Po trzech miesiącach przeprowadziłem się z powrotem na ul. Topolową ale w inne miejsce.

 

Drugi raz jak mieszkałem na ul. Topolowej w Krakowie – 2016.

 

Powrót z imprezy

Wracając do domu usłyszałem w głowie jakiegoś mężczyznę który powiedział „Masz rację” ale tak jakby zaraz potem chciał udowodnić komuś, że tak naprawdę nie ma. Gość w mojej głowie trochę tam mówił, zdziwiłem się, zaakceptowałem ten głos jako normalny – chociaż nie jest normalne zaakceptować głos który nie jest twój i ci w głowie mówi. Teraz wiem, że mówił nie do mnie tylko do kogoś kto rozpoczął mój udział w tym gównie, kogoś kto mnie wybrał jako cel, tak jakby się sprzeczali się między sobą o jakiś koncept. Ten co mnie wybrał na cel, nie odezwał się do mnie ani razu. Nie bardzo rozumiałem o co chodzi chciałem by przestał, w końcu zapytałem kim jesteś? Powiedział „twoim przyjacielem” a ja od razu poczułem sympatię do niego bo tak powiedział, ta technologia już na mnie działała – by zachowywać się jak naiwne dziecko. W normalnym życiu takie myślenie, że jakaś nieznana osoba mówi ci, że jest „twoim przyjacielem” jest po prostu głupie. Myślę, że już wtedy byłem manipulowany emocjonalnie i umysłowo by wierzyć w takie głupoty przez tego co sprawił, że te rzeczy się dzieją w moim życiu.

 

Było dużo paplania między nami. W końcu znalazłem się w domu. Namawiał mnie na to bym wrócił do świata duchowego. Powiedział „Jesteś jednym z nas, istniejesz z nami. Choć do nas.” A ja pytałem „a co z życiem?” powiedział „życie nie ma znaczenia, miałeś ich multum, choć do nas potrzebujemy cię” a ja pod wpływem tego co mnie w to wciągnął, wierzyłem, że to prawda. Siedziałem w domu na kanapie, i coś się zaczęło dziać, czułem wokół siebie coś dziwnego, nieznanego, jakby jakieś odczucie – ciemne, szare na około mnie. Czułem coś dziwnego na około mnie wmawiali mi, że moje ciało się zdemertalizuje i będę z nimi i będziemy coś tam robić że polecę do góry do świata gdzie oni się znajdują. Uczucie zmieniało się w inne, nie jestem tego wstanie nazwać słowami nie naturalne dla zwykłego człowieka.

 

Nie mogłem uwierzyć, że takie coś jest możliwe, że jestem jakąś istotą która może zdematerlizować swoje ciało ale w jakiś dziwny sposób mój stan był rozweselony – takie dziecięce zaciekawienie. Próbowali kilka razy to zrobić ale nie wyszło. Teraz gdy to piszę słyszę w głowie pytanie „co oni montowali w nim?”, które się odnosi do mnie i do tego co w tamtym momencie mi robili. Z tego co pamiętam było ich kilku, coś mówili między sobą. Widziałem taki obraz w umyśle kilku istot robiących coś gdzieś, nie na ziemi w przestrzeni mi nie znanej nad moją głową ale bardzo wysoko, gdzieś gdzie nie ma życia, tak jakby wyższy poziom, pośmiertny. Jakby ktoś mi powiedział coś takiego w życiu, że się „zdematerializuję” to bym pomyślał, że to skończony wariat i że ma nie po kolei w głowie. Dla racjonalnego umysłu w ogóle takie coś jest największą głupotą jaką można pomyśleć. Teraz gdy to piszę to słyszę jak uczą kogoś jak to działa na mój umysł, to że wierzyłem w takie pierdoły. I gdy chcą mogą ponownie wywołać taki efekt. I spróbowali tego w tym momencie i zadziałało. Ogólnie mam przejebane, dlatego to piszę.

 

Instalowanie urządzenia na umyśle

Grali w jakieś gry między sobą w moim umyśle, tylko takie które sprawiały, że ja myślałem, że to wszystko jest naprawdę. Pierwsza grupa osób, w moim umyśle to było przedstawione tak jakby to była zgraja niedojrzałych dzieciaków i coś tam mi robiła, jeden z nich taki większy od innych mówił „sram na twoje serce” doniosłym głosem robiąc coś mi, że mnie rzeczywiście bolało w sercu. Czułem jakby taka centymetrowa kulka jeździła po moim sercu wewnątrz ciała gdy on się tym chlubił, że zadaje mi ból. Ten gość pojawił się jeszcze raz w moim życiu trochę później gdy jestem w Anglii.

 

Chodziłem po parku Krakowskim i nie mogłem uwierzyć, że jakiś głosy przemawiają mi do głowy. Miałem takie wrażenie, że próbowali mi zrobić coś z głową. Pamiętam jak walczyłem z tą myślą, że to nie istoty a tylko głosy. Mój umysł się opierał tej myśli. Walka trwała kilkanaście godzin. Chodziłem w strachu po parku i myślałem, że samo przejdzie. Dziś rozumiem, że wtedy to były głosy i jakoś zostały przemienione w mojej głowie na myślenie, że to istoty, po tym nie mogę wrócić do tamtego rozumienia, że to tylko głosy. Tak jakby było blokowane. Stworzyli tak jakby z mojego umysłu taką przestrzeń w której odbywają się te wszystkie gry, moje męczarnie i komunikacja między nimi.

 

Montowanie trwało kilka dni. Słyszałem w głowie „gra będzie kontynuowana!” powtarzane mechanicznie – tak jakby robot to powiedział – bardzo dziwne i nieprzyjemne doświadczenie. Tak jakby to była gra w której muszą wykonać jakieś określone zadanie inaczej to nie zniknie z mojego umysłu. I ja chodziłem po parku i próbowałem to zrobić bo myślałem, że biorę w tym aktywny udział i że ja mam to zrobić. Po każdym rozwiązaniu zadania następował mechaniczny głos  „gra będzie kontynuowana!”. Nie wiem dlaczego myślałem, że wszystko zniknie po rozwiązaniu tych zadań. Chodziłem po parku rozkojarzony i myślałem, że jakieś roboty się do mnie odzywają. Nie mogłem uwierzyć, że to się dzieje. Mój umysł nie mógł zaakceptować tego co mi robią. Podczas tej gry myślę, że zbudowali jakiś urządzenie na moim umyśle, miałem przebłyski jakiejś maszyny osadzanej na moim umyśle w takim sensie, że widziałem w umyśle jakieś budowanie mechanicznego urządzenia na około mojego umysłu – takie dziwne a przerażające doświadczenie. Wiem, że ciężko sobie wyobrazić własny umysł, mi do dziś jest ciężko myśleć w ten sposób. Tak jakbyś poczuł w swojej świadomości budowanie jakiejś konstrukcji do twojego umysłu.

 

W tym czasie tak myślę, że coś zrobili mi z umysłem strasznego. Bo po tym gównie zacząłem „wiedzieć”, że słyszę inne istoty a nie tylko głosy!, które nie do tej pory nie miały na mnie efektu emocjonalnego. Na samym końcu instalacji jakaś kobieta się odezwała i zapytała „kim jestem robotem czy istotą?” tak jakby testowała czy już działa i trochę strzelałem i powiedziałem „istotą”. Powiedziała, że została ostatnia by zrobić to tak „jak powinno”, tak jakby w moim umyśle miałem zobrazowane, że wyłoniła się z mojego brzucha jako ostatnia i przez cały ten czas była ukryta i pilnowała co jest robione. Tak jakby dołożyła ostatnią cegłówkę do tego montowania, poprawiając to czego inni nie mogli uzyskać. Do tej pory moje emocje były moje tzn. nie odczuwałem manipulacji moimi emocjami i stanem mentalnym. Po tym pierwszy raz uwierzyłem, że przez moment jestem kimś innym niż jestem a stało się to tak, że ta kobieta chwile potem powiedziała „Mikael, miałeś uczyć o współczuciu.. daj wodę psu!” bo trzymałem wodę w ręce. W mojej głowie nie mogłem zrozumieć o co jej chodzi, mówiła przekonywująco takim głośnym głosem jakby mnie chciała do czegoś przekonać i myślałem, że to do mnie – tak jakbym był winny nie robienia tego co mi mówi. I pierwszy raz poczułem jakbym miał jej słuchać i spełnić jej prośbę – coś jak jaki taki 14-letni chłopiec. Byłem tym już wyczerpany i czułem się przytłoczony odkręciłem korek i próbowałem dać wody psu, pies nie chciał a właścicielka psa się zdziwiła co ja kurwa robię. Wydaje mi się, że sprawdzała czy to montowanie „słyszenia istot” i emocjonala kontrola się udała i czy teraz wierzę teraz w takie pierdoły, że mam kurwa dać wody psu a to znaczy, że to współczucie. Od tamtej pory mój profil został wykreowany w moim umyśle: że jestem  osobą inną w świecie duchowym niż na ziemi, a tak naprawdę osobę która ma odczuwać swoje emocje przez tą maszynę do kontoli emocjonalnej. Po tym teście kobieta zniknęła.

 

UŻYWANIE UMYSŁU W MECHANICZNY SPOSÓB

Ten co towarzyszył mi od początku i był jednym z tych co zamontował mi to na umyśle, zrobił ze mną coś strasznego. Zamontował mi w umyśle coś na wzór technologii do generowania scenariuszy niszczenia wszechświatów. Wiem, że to głupie ale nie było z punktu widzenia tego co ta technologia robiła z moją głową. Ten etap długo trwał ale byłem przerażony i w obawie o swoje życie. Pamiętam, że usłyszałem głos tej samej kobiety od dawania wody psu „obawa? Mikael!” w tym momencie miałem dokładnie te same odczucia co mi zamontowali do manipulacji emocjonalnej i czułem się „winny” tego, że czuję obawę (tak od siebie głupszej rzeczy nie słyszałem w całym swoim życiu). Myślałem że to ja robię cały ten proceder bo mówiła tak jakby do mnie w mojej głowie. Za każdą „obawą” którą miałem ze strachu o zatrzymanie mojego serca niszczyło wszystkie wszechświaty wygenerowane w moim umyśle. Każde uderzenie serca wywoływało u mnie strach i obawę, że zaraz umrę. A ja wierzyłem, że jakieś wspaniałe wszechświaty były w mojej pamięci i z każdym uderzeniem serca niszczyłem je wszystkie a później z przerażenia miałem myśl, że je wszystkie chcę odbudować i się pojawiały. Było kilkanaście istot wtedy podłączonych do mojej głowy i gdy to się zaczęło dziać słyszałem „o ja pierdole!” coś tam się działo czego nie byłem świadom. Uczucie niszczenia było takie jakby mój umysł przeskakiwał z każdym uderzeniem serca tak mechanicznie, w około mojej głowy powstały tak jakby.. No nie da się tego opisać przez zwykłe ludzkie doświadczenie, jak jakby jakaś technologia była używana na twoim umyśle i twój umysł nie zachowuje się więcej w normalny sposób. Do mojego przekonania było dodane, że są to wszechświaty, które nie zostaną odbudowane jeżeli zostaną zniszczone.

 

// Jak głupio to brzmi – jakby ktoś działał na twój umysł tak, byś wierzył, że niszczysz wszechświaty ze swojej pamięci co byś zrobił?

 

Byłem przestraszony, że je zniszczyłem bo ktoś mi tam mówił, że straszna rzecz się stała to wyobraziłem sobie jak je wszystkie odbudowuje i wszystkie się pojawiły z powrotem. A wyglądały jak takie zdjęcie trójwymiarowe w moim umyśle i były one koło siebie (te wszechświaty) zniszczenie ich to była takie przygłuszenie w umyśle i zaślepienie chwilowe z takim uczuciem jakby coś znajdowało się na około mojej głowy i wywoływało ten stan, chyba to była jakaś technologia.

 

I na tym polegała ta gra, ktoś tam sprawiał że się obawiałem = zniszczone, potem z powrotem przywrócone natychmiast w jednym momencie. Potem już było tak, że obawą odbudowuję, potem niszczę, odbudowuję tak na zmianę. Było to tak intensywne, że działo się za każdym biciem serca raz zniszczone raz pojawiały się ponownie. Potem widziałem jakieś dziwne istoty w formie stworów (wyglądały jak nieludzkie twarze o otworzonych gębach), które miały obrazować mordowanie istot których dokonuję. Moja głowa przeskakiwała z jednego momentu do drugiego tak jakby mój umysł był maszyną, nie wiem jak to się działo, wiem że była to jakieś narzędzie co to robiło. Za każdym razem gdy miałem obawę o kolejne uderzenie serca mój umysł stawał się cały zaciemniały na pograniczu szarości i dużo ciemniejszy niż normalnie gdy patrzysz na świat i następował taki mechaniczny klik gdzie to wszystko było niby niszczone, byłem w paskudnym odczuciu gdy to się działo. Straszna sprawa, myślałem że zejdę z tego świata. W jednym momencie odezwała się ta kobieta od montowania we mnie tego urządzenia do zmiany wierzeń i manipulacji odczuć i powiedziała „obawa? Mikael!” w rozumieniu, że osoba która kontrolowała tą grę w tym momencie używała „obawy” do generowania tych scenariuszy. W końcu wieczorem jakiś gość się z politowaniem odezwał, kilka osób się pojawiło, pytali co się dzieje (udawali tak jakby nie wiedzieli) i w końcu powiedziałem, że czuję obawę gdy mi przeskakuje umysł na to niszczenie i że to dzieje się samo a nie ja to robię. Nie pamiętam jak to się zakończyło. Nie pozwalają mi sobie przypomnieć. W każdym razie ta gra została zakończona.

 

Gry w dziewczyny

Wyszedłem z domu do galerii poznawać nowe dziewczyny. W jednym momencie stanąłem przy barierce obok jakieś dziewczyny i zacząłem czuć podniecenie, które było wywoływane we mnie nie w strefie genitaliów a w brzuchu i torsie. Trochę paskudne uczucie. Uczucie było jak jakby ktoś inny a nie ja tworzył to we mnie. Przez moment było tak intensywne, że złapałem się barierki by się podtrzymać. Po chwili pojawił się koło mnie kolega z którym już kilka razy podrywaliśmy dziewczyny. Chodziliśmy przez kilka godzin, w końcu rozdzieliliśmy się. Ja usiadłem na ławce w Galerii by odpocząć. Widziałem jak wchodzi dziewczyna do sklepu. Poczułem jak ktoś robi coś z moim sercem jakby nałożył takie nitki w kilku miejscach mojego serca a potem doczepił przez nie uczucie miłości. Znaczy się ten co nałożył ten nitki chciał bym myślał, że to miłość i że dziewczyna na którą patrzę to „moja wybranka” bo to odczuwam patrząc na nią. Ale było to jakieś uczucie wygenerowane przez te właśnie nitki (jakaś technologia). Jakaś dziewczyna się w moim umyśle odezwała że: „gra w grę najlepszą ze wszystkich!” była strasznie ucieszona tym faktem. Po chwili odpoczynku znalazłem się piętro wyżej i usłyszałem w głowie inną kobietę dużo starszą, która kazała mi czekać w miejscu bo powiedziała, że ktoś tam przyszedł na ziemię przynieść miłość i ona mu pomoże i że mam czekać. Po dłuższej chwili gdy chciałem już odejść bo nie wiedziałem po co stoję w miejscu popatrzyłem w jedną stronę i stała tam ta dziewczyna do której zostałem zmanipulowany odczuwać to uczucie nitkowej miłości. Pierwszy raz byłem zaskoczony tym, że ta kobieta w mojej głowie wiedziała co się zaraz stanie. Podszedłem do tej dziewczyny ale nie bardzo wiedziałem jak ja poderwać, nie bardzo była w moim typie i się rozstaliśmy. Nie wiem dlaczego byłem wystarczająco głupi by myśleć, że jestem na jakieś misji od jakiś bardziej rozwiniętych istot (bo przecież potrafią mówić mi do głowy, tworzą mi te sny i wiedzą co zaraz się stanie a ja tego nie potrafię). Misja tak jakby nie było miłości na ziemi i ja miałem coś tam zmienić. No ale tak te gry działają.

 

Japanie nie ustawało. Na następny dzień powiedzieli mi, że o określonej godzinie będzie dziewczyna w galerii i mam czekać na tą dziewczynę, z którą mam mieć seks. Nie bardzo chciałem ale poszedłem, czekałem, powiedzieli mi, że czekam w złym miejscu i ona będzie na innym piętrze, zszedłem na dół ale się nie pojawiła. Wróciłem do domu z myślą jaki głupi jestem, że słucham jakiś głosów.

 

CO WAŻNE JEŻELI CHODZI O GRY. PO KAŻDEJ ZAPOMNIAŁEM O POPRZEDNIEJ, ŻE W OGÓLE MIAŁA MIEJSCE. TAK JAKBY KAŻDA BYŁA GRANA OD POCZĄTKU Z WIERZENIAMI JAKIE CHCĄ BYM MIAŁ. Więc nawet jak wyciągniesz jakieś własne wnioski na temat co jest z tobą robione jest to usuwane. Mogą grać w tą samą grę wiele razy a ty nie będziesz pamiętał, że przecież już to odkryłeś wiele na temat tej technologii i głupio było się zachowywać w ten sposób i że jesteś kontrolowany. Wszystko to znika.

 

IMPREZKA Z WYBOREM

Siedziałem na rynku i mieliłem coś w głowie czy iść do jednego klubu czy drugiego gdzie był mój kolega. Ta kobieta co kazała mi stać w miejscu w Galerii powiedziała mi, że w tym jednym jest dziewczyna która mi podesłali w której mam się zakochać a w drugim dwie napalone dziewczyny z moim kolegą i muszę wybrać gdzie iść. I ta kobieta pytała się mnie „gdzie chcę iść”. A ja wybrałem iść zupełnie do innego klubu bo nie chciałem stać przed takim wyborem ale mnie zmanipulowali mnie bym poszedł do tego gdzie ta dziewczynę podesłali. Wchodząc do klubu ktoś mnie klepnął w ramię i powiedział „tego wpuśćcie”. Wszedłem do klubu i zmanipulowali mnie by myśleć, że podchodzi do mnie dziewczyna, którą dla mnie wybrali. Bardzo ładna z dwoma koleżankami i bardzo przerażona. Ale poszedłem do innej części lokalu potańczyć bo nie chciałem być zmuszony do interakcji z nią. Nie chciałem być zmuszony do tego. Teraz wiem, że to była prawdopodobnie zwykła dziewczyna co podchodziła do baru. Ale w moim umyśle i emocjach było, że to na pewno ona. Gdy tańczyłem poczułem w sobie obce uczucie bardzo mocnej kobiecej złości, które było zlokalizowane w klatce i brzuchu, wstrząsnęło moim ciałem na tyle, że przez moment było mi ciężko oddychać i ta kobieta powiedziała w mojej głowie „tyyy manipulujesz niewinne dziewczyny by brały udział w tej grze” do tej kobiety od tej pomocy „w miłości” i ta kobieta z mojego umysłu, która niby „pomagała” by miłość zaistniała na ziemi i nagrała to spotkanie w tym klubie powiedziała trochę w strachu „ok, już nie będę”. A ja znowu pomyślałem, że to byłem ja i że to ja wygenerowałem takie mocne uczucie w sobie. I byłem zaskoczony tym, że jestem w stanie takie coś w sobie wygenerować.

Na następny dzień inna kobieta w mojej głowie kazała mi stać na rynku i czekać aż ta dziewczyna przyjdzie do mnie. Stałem kilka godzin jakbym stał i czekał na jakieś wybawienie od czegoś ale nie przyszła. Kilka dni później poszedłem do innego klubu i tam byłem zmanipulowany by myśleć, że ponownie ta dziewczyna jest w klubie i tańczy. Jakieś inne osoby się mną bawiły, miały inne osobowości. Wyszedłem w końcu z klubu nie rozmawiając z dziewczyną jaką mi wskazali. Po wyjściu odezwał się ten gość od „pierwszego głosu” jaki słyszałem. Coś tam popierdolił o tamtej dziewczynie i powiedział mi, że wszystko przez co przechodzę to wielka ściema i ta dziewczyna jest też manipulowana by brać w tym udział, to pobiegłem do niej do klubu by ją ostrzec przed tymi „grami” i tymi co stoją za tym, by ich nie słuchała – pogoniłem z powrotem do klubu jak małe dziecko by kogoś uratować. Dziewczyna w klubie nie wiedziała kim jestem gdy ją o to zapytałem. To była zupełnie inna dziewczyna. Wracając do domu uzmysłowiłem sobie, że coś tu nie gra. Że zostałem zmanipulowany by wierzyć w te wszystkie brednie i w jakiś magiczny sposób ani razu nie zakwestionowałem tego co te osoby chcą ode mnie. Ale jak pisałem wyżej. Co gra to się zapomina.

 

GRY

Po paru dniach przybyła inna grupa osób bawiła się w inną grę. Gra typu, że jest wszechświat, który ma „punkt powrotu” gdy istota jest zniszczona. I się naradza ponownie ale bez niczego i musiała rozpocząć podróż od początku. I że jak zginie to musi jeszcze raz przejść przez wszystko. I się naradzali ponownie w „punkcie powrotu” jak coś tam spieprzyli. W mojej głowie wyglądało to tak, że byłą tak jakby plansza po której mogliby się poruszać w jednym z rogów planszy było coś na wzór obeliska na wyspie. To był ten punkt. Nie jestem świadom co mieli za zadania w tej grze.  W końcu się znudzili i zaczęli odpierdalać manianę. I jeden z nich się podirytował, tym że ten co stworzył tą grę nie rozumiał, że to gra. W mojej głowie widziałem małego czarnego człowieczka który zaczął pokazywać jak mu leci od serca w dół takie indiańskie sygnały dymne tylko dym był bardzo czarny. I krzyczał „to moja miłość dla ciebie!”. Był poirytowany tym, że nie może jej mu przekazać. Do końca nie wiem czy chciał mu ją dać czy się z niego nabijał. Ktoś dużo później chyba z rok czy dwa powiedział w mojej głowie, że to nie były miłość. Częścią tej gry było także otwieranie drzwi i zamykanie (w moim umyśle widziałem jak otwierają się małe drzwi na tej planszy i mają kontakt z inną osobą co nie gra w grę). A temu gościowi już całkiem odjebało, otwierał drzwi i zamykał wszędzie, pojawiał się w jednym punkcie potem w drugim. Wtedy uświadomiłem sobie, że to w co grają nie ma znaczenia, bo znowu byłem przekonany, że biorę w tym udział. Usłyszałem głos dziewczyny „ty stworzyłeś tą grę w nieświadomym umyśle!”. Myślałem, że to do mnie, myślałem że to ja stworzyłem jakąś tak zaawansowaną grę i teraz sobie gramy w nią w życiu. Niestety to była iluzja.

 

PO ZAINSTALOWANIU TYCH URZĄDZEŃ W MOJEJ GŁOWIE WSZYSTKO TO WYDAWAŁO SIĘ DOSYĆ REALISTYCZNE W MOIM UMYŚLE. NIE JEST MOŻLIWE BY TAKIE COŚ SOBIE PO PROSTU WYOBRAZIĆ BO NIE JEST TO CZĘŚCIĄ WYOBRAŻNI. Jest to generowane przez jakąś technologię. Nie jestem w stanie przywołać tego jak bardzo mój umysł był tym zajęty. Osoby, które mną teraz kierują ukrywają jak to było i całość tej gry. Opisałem tylko ogóły. Potem usłyszałem – „Przygotowywałeś się do tej podróży przez milenia! Byłeś taki ucieszony, że będziesz uczył o miłości!” nawiązując do istoty, która stworzyła tą realistyczną grę w którą wszyscy grają.

 

Od tej pory miałem takie wrażenie, że po prostu jestem wykorzystywany.

 

Scenariusze – zmiana wierzeń

Potem inna grupa bawiła się w superistoty i przez kilkanaście dni grała scenariusze w mojej głowie bazujące na różnych  historiach jakiegoś wszechświata, podobno (bo nie wiem czy to prawda czy ktoś sobie to po prostu wymyślił) to były jakieś opowieści o wspaniałych potężnych istotach. Sprawiali że wierzę, że jestem tą istotą i dawali mi jakiś problem do rozwiązania. To znaczy patrzyli na to co dzieje się z moim umysłem i jak się on zachowa jakie będę miał emocje. Na początku byłem zaciekawiony tym jak łatwo moje wierzenia na temat mnie się zmieniają, dosłownie w przeciągu kilku minut mogłem wierzyć w zupełnie inne rzeczy. Teraz wiem, że ta „zabawa” była uczeniem się jak działa ludzki umysł i jak to robić nawet lepiej. W swojej głowie traktowałem te osoby jako swoich dobrych znajomych. Po kilkunastu dniach tych scenariuszy zacząłem mieć ich dosyć, pamiętam tylko ostatni (reszty mi nie pokazują w tym momencie) że jestem jakąś wielką istotą a oni dawali sobie role w tych grach i mówili o czym będzie. I chociaż wiedziałem, że to nie prawda i byłem wyczerpany już tymi scenariuszami i zmianą moich wierzeń to mnie zmusił bym wierzył w jakieś brednie po raz kolejny. W tym momencie nie miałem już pieniędzy na życie. Za ostatnie kupiłem bułkę w sklepie i zostało mi 2 złote w portfelu. Minęło już 5 lat a oni nadal nie pozwalają mi myśleć o własnym życiu tylko je kontrolują.

 

PRAWO POZWOLENIA (ang.: „Law of allowance”)

Scenariusz w którym byłem istotą niebios/wysoko postawioną która stworzyła bardzo ważne prawo „Law of allowance” do dzielenia się informacjami pomiędzy kosmosami czy wszechświatami. Nie wiem dlaczego to było dla mnie przerażające, bałem się tego. Nie miałem pojęcia co to jest  „Law of allowance” i do dziś nie wiem. Ta gra trwała cały dzień. I jeden z tej grupy zaczął z przejmowaniem mówić, że przez to prawo jakaś grupa istot zniszczyła jego rodzinną planetę i zabiła jego rodzinę. I potem było coś, że będą niszczyć ziemię i że jak nie uklęknę to ją zniszczą. To uklęknąłem w przerażeniu, myślałem że to się skończy w ten sposób. Nic nie dało, grali nadal w scenariusze, tylko się zaczęli śmiać.

 

// Co to jest Law of Allowance? Bo ja do dziś nie mam pojęcia a powtarza się to kilkanaście razy w różnych okresach tych 5 lat.

 

Potem był dosyć bolesny scenariusz gdzie miałem wziąć planetę do serca i transcendować (do dziś nie wiem co to znaczy ale o tym w innym zdarzeniu) ją miłością. Czułem coś bolesnego w sercu a te osoby wmawiały mi, że to planeta. To było tak głupie, że nawet pod wpływem tych mechanizmów zainstalowanych na moim umyśle nie mogłem w to uwierzyć ale narzędzia robiły swoje.

 

Supermoce

Jednego razu przybyły dwie istoty do mojego umysłu. Scenariusze się już skończyły. Jeden z nich, ten mniejszy grał mi na głowie jak na bębnach, zadawając mi ból. Odczuwałem fizyczny ból tak na czole i górze głowy od tego, tylko że bębnił tak 20 cm od mojego czoła. Nie pamiętam o czym rozmawialiśmy ale się cieszył gdy to robił. W końcu zaczął coś robić, trochę sprawdzając co mi zrobi. W mojej świadomości było to tak jakby przed moją głową, były kłęby chmur o wielkości 2 metrów ale nie widoczne gołym okiem i z tego jakby wychodziły te uderzenia. Mówił, że to jest jego supermoc. A ja byłem ucieszony tym co robi i prosiłem o mocniej bo w mojej głowie po raz kolejny zostałem oszukany, że odczuwam miłość gdy mi to ta istota robi. I że to jest moja supermoc, którą oni okryli. Coś tam odczuwałem ale nie wiem jak to nazwać, czułem się lepiej niż normalnie (oprócz tego bólu) w mojej głowie znowu zostałem zmanipulowany do myślenia, że w ten sposób odczuwam miłość. Że gdy inna istota używa swojej supermocy na mnie to moja supermoc jest taka, że ja czuję miłość dzięki temu a oni odczuwają swoje serca też w miłości. Nie pamiętam co robił mi drugi ale też zadawał mi jakiś ból. W końcu pojawił się jeszcze jeden. I oni mogli odczuć swoją przyszłość jak będą mogli się czuć ze swoimi sercami. W sensie takim, że są jeszcze za młodzi by rozumieć jakie mają serca a w ten sposób mogą doświadczyć jak to będzie gdy do tego dorosną. No takie głupie, że będą mieć inne serca, ale wydawało mi się że to bardzo prawdziwe.

 

I wtedy pojawił ten gość co mnie manipulował w opętanie (trochę póżniej) pojawił się z kilkoma istotami. Było tak w moim umyśle jakby po ziemi skakały takie do pasa ciemne istoty o dwóch nogach i rękach ale strasznie natarczywe. Skakały mi na ciało i nie chciały się odczepić. Machałem rękami dookoła by je odczepić. Nie były przyjemne, miały coś mrocznego w sobie czego nie rozumiałem. Było ich z 5. I jakoś myślałem, że to bardzo złe istoty, nie zachowywały się normalnie. I ten gość powiedział by zrobić to tym istotom. I to się stało, poczuli w swoich sercach swoją własną miłość, przez połączenie ze mną, po chwili zaczęły krzyczeć, że zmieniły swoją drogę na poznanie miłości, byli bardzo podekscytowani tym faktem. I nadal włazili na mnie. Powiedzieli, że mnie porwą by moje serce służyło im jako narzędzie dzięki któremu będą eksperymentować i odnajdą własną drogę do miłości.

 

Potem wróciłem do domu a ten gość od przywołania tych co na mnie skakali zaczął mi wmawiać znowu, że jestem jakąś wspaniałą istotą i widziałem w moim umyśle jakby z innego wymiaru zbliżały się do mnie jakieś 3 ohydne istoty i też chciały się do mnie doczepić pytałem kim są a ten gość powiedział mi, że „nie przejmuj się nimi”, bałem się ich próbowałem je odepchnąć od siebie. W końcu znowu mnie namawiał bym zakończył życie. Kazał mi położyć się na łóżku i nakryć się prześcieradłem. Tak jak się trupom robi. Na następny dzień moja siostra powiedziała, że jej się przyśniłem jak przychodzę do niej i mówię jej, że wszystko ok. To nie wiem czy rzeczywiście tam umarłem i mnie przywrócili do życia czy coś.

 

// Wiem, że wiele tego jest odnośnie serca i miłości jest  tego dużo i w przyszłości jak byłem w Anglii było jeszcze więcej. Miłosne zdarzenia i scenariusze skończyły się dopiero jak wróciłem po Anglii do domu kilka lat później. Nie mam nic do miłości to wspaniałe uczucie ale nie biegam za nim jak jakiś niedojrzały chłopczyk, który nie widzi nic poza tym a oni mnie zmuszają do tego bym tak myślał, by w życiu liczyła się tylko miłość – nawet jak cię ktoś katuje.

 

Seria realistycznych snów i uczucie w klatce

To co wywoływało u mnie, to że wiedziałem, że to coś to nie są „zwykłe głosy” jakie się w głowie słyszy były także sny jakie miałem w tym okresie. Nie były one normalne tak jak się ma normalny ludzki sen. Każdy z nich był przedstawiony tak jakby był naprawdę, jakby istoty w nim znajdujące się były prawdziwe, że to nie tylko sen, że to zdarzenie w nim jest prawdziwe. Miejsca gdzie te zdarzenia się odbywały były różne ale rzeczywistości różniły się od ludzkiej rzeczywistości. Sny odbywały się tak, że trwały bardzo krótko do może pół godziny i gdy budziłem się i zasypiałem ponownie to te same istoty często kontynuowały swoją „pracę nademną” przez kolejny sen. Z każdym dniem czułem się coraz gorzej.

 

Gdy budziłem się po takim śnie to czułem taką czarną energię w klatce i sercu. Jak takie czarne przenikające niemal uczucie jakby się miało spalone drewno w sercu tylko bardziej intensywne. Dzięki temu coraz mniej czułem swoim sercem pozytywnych rzeczy. Właściwie w tym okresie tych zdarzeń i okresu tych snów byłem w ciągłym przytępieniu tak jakbym miał ciemne chmury w głowie. Każdy sen napawał mnie bardzo dużym strachem ale byłem zbyt zmęczony i niedospany by nie kłaść się spać chociaż na 5 minut.

 

Więc sny w tym czasie można podzielić na dwie grupy:

  1. Całkowite dostanie się do mojego umysłu i zrozumienie mojego serca. W rozumieniu w jaki sposób podejmuję decyzję i wybory w życiu gdy jak to się mówi „kieruję się sercem”.
  2. Sny polegające na niszczeniu wszystkiego co było związane z miłością w moim życiu nawet lubienie kogoś, przez tą czarną energią umieszczaną w moim sercu – która zniknęła dopiero po pierwszym zażyciu ayahuasci o czym później.

 

Przestawię kilkanaście snów, które myślę miały największe znaczenie. Przeplatają się one z tymi ciągłymi grami, używaniem mnie i niszczeniem przy pomocy tej czarnej energii, które pasują się jakoś w to wszystko co się działo. W sumie to w tym czasie nie miałem innych snów tylko takie. Sny w mojej głowie łączyły się w jedną historie.

 

Sen o byciu porwanym

Miałem sen, że jestem gdzieś na innej planecie i nagle zlatują z nieba przepiękne i wielkie statki kosmiczne. Bardzo realistyczny sen. W następnym śnie pomagałem tym co przybyli tymi statkami ładować ludzi do nich, chociaż w głębi serca wiedziałem że nie mają dobrych intencji ale wmówili nam, że czegoś tam brakuje nam i oni mogą to dostarczyć a planeta nas nie wesprze. Potem miałem sen gdzie byłem w jednym z tych statków i zaczęli robić na mnie jakieś eksperymenty, byłem sam zamknięty w jednej z sal. Potem miałem sen jak uciekałem w strachu w jakimś mieście i złapał mnie jakiś taki duży stwór czteronożny stworzony w celu łapania ludzi. Wydawało mi się, że to jedno z moich równoległych żyć i że jestem w nim kobietą.

 

// Życie równoległe które przeżywamy naraz z tym co mamy obecnie ale nie jesteśmy w stanie o nich wiedzieć bo przeżywamy je gdzieś indziej. Jeżeli chcesz więcej wiedzieć na ten temat to możesz zacząć od książki: „Wędrówka dusz – Michael Newton” tu masz inną na youtubie tego autora: https://www.youtube.com/watch?v=cQ667MVKEZE i na youtubie oglądnij filmy z Cannon Dolores.

 

Sen o autobusie i burdelu i pocałunku

Miałem sen gdzie jadę autobusem ale nie wiem do końca jak gdzieś dojechać i pytam o to przypadkową dziewczynę co też jechała tym autobusem.  W moim rozumieniu był to autobus prowadzący wszystkich którzy nim jechali do pewnej równoległej rzeczywistości – parallel reality.

 

// Wiele razy mi się taka sytuacja przydarzyła podczas tych snów, że się przemieszczam z jednego punktu do innego. Tak jakby symbolizowało to zmianę mojej drogi – tak to odbierałem, że zmierzam do innego miejsca swoją istotą. Można to porównać do zmiany zamieszkania o oddalone od siebie miejsca, gdzie wiesz, że twoje życie się zmieni.

 

Ta dziewczyna mi wytłumaczyła (widziałem rozmowę a nie słyszałem słów). Potem wysiadłem z tego autobusu i zacząłem iść ulicą i nagle wszystko szybko pociemniało do takiego stanu ciemności. W oddali zobaczyłem dom w jednym z okien było przyciemnione światło dość jasne by zobaczyć kobietę w średnim wieku przeciągającą się w pożądliwy sposób jakby dającą mi do zrozumienia co mnie czeka gdy wejdę do tego domu. Była tam także świadomość mężczyzny również w średnim wieku dojrzałości ale jego intencje nie były pozytywne. Widzę go jako czarną istotę, która stoi obok i współpracuje z tą kobietą co się wygina do okna. W tym momencie pojawiła się ta dziewczyna z autobusu co mi drogę tłumaczyła i powiedziała „chcę tego” dając mi 50 zł. I mnie pocałowała a ja obudziłem się. Myślę że zrobiła to by zmienić moją decyzję o wejściu do tego domu. Jej akt był nawiązaniem do tego, że istnieje wymiana wartości i gdy chcesz czegoś to musisz za to zapłacić. Przynajmniej w tej rzeczywistości w jakiej się znajdowaliśmy. Tak ten jej akt odebrałem.

 

Sen o niby-ojcu

Kolejny sen był gdzie byłem w tym takim mrocznym mieszkaniu. Jakoś wiedziałem, że to moje mieszkanie. W tym śnie miałem świadomość tego co stało się w poprzednim o tym pocałunku i w głowie powtarzałem „mam dziewczynę”.  Mieszkanie było naprawdę mroczne tak jakby rzeczywistość tego miejsca wypełniona była ciemnością tylko taką inną od normalnej, bardziej gęsta i przenikająca. Popatrzyłem na łóżku ktoś leżał i pomyślałem „dobra, brat śpi” nie wiedząc kto tam tak naprawdę leży. W kolejnym śnie okazało się, że ktoś udawał śpiącego mojego brata i to był jakiś czarna ciemna istota o męskiej płci.

Kolejny sen był z tego samego mieszkania, gdzie ten co udawał mojego brata teraz zaczął udawać mojego ojca ale mu nie wychodziło przekonywanie mnie jako mój ojciec do robienia tego co on chce. Pojawiły się jakieś 2-3 inne osoby i on się pytał rozdrażniony „dlaczego to nie działa?”.

 

Następny sen o nim, kiedy się przeraził królika białego i powiedział wystraszony „co ci mówiłem by tego nie przynosić tego tutaj?!” a (ja) dziecko powiedziało „to zostaje jak nie chcesz to wychodź z domu” i otworzyłem dla niego drzwi. Dziwne było dla mnie jego przerażenie, przecież to on był tą ciemną istotą.

 

Sen o byciu w tym budynku jakby pod ziemią i ten gość „mamy dużo do zrobienia”

Byłem w takim ciemnym budynku porwany i przetrzymywany. Występowałem tam jako mały chłopiec, który nie jest świadom tego co mu jest robione a uznaje wszystkich za przyjaciół. Obudziłem się i zszedłem z piętra do miejsca poniżej poziomu ziemi. Podszedłem do gościa, którego standardowo lubiłem powiedział „dobrze, że nie śpisz mamy dużo do zrobienia” w sensie, że będzie na mnie eksperymentował. W domu wyczułem jeszcze jedno dziecko. Gdy się obudziłem wiedziałem, że miał wobec mnie złe zamiary.

 

Sen o sprawdzeniu się na co reaguję

Jako ten chłopiec byłem już w innym domu gdzie kobieta z tym mężczyzną z poprzedniego snu posadzili mnie w jednym pokoju a w drugim mieli jakieś mechanizmy jakąś technologie. Stworzyli test dla mnie by dowiedzieć się dlaczego nie reaguję. Dlaczego to ojcowanie z poprzednich snów nie działa. Gdy miałem ten sen był to tak jakby była mała rywalizacja z jednej strony był mój ojciec a z drugiej mój kolega z którym obecnie zamieszkiwałem. W końcu po teście moja głowa przechyliła się w stronę tego kolegi. Wniosek był taki, że ludzie bliżsi mojemu sercu są moim przyjaciele a nie „ojcostwo”. Po i w trakcie testu byłem w takim odurzonym stanie i  byłem w takim głupim stanie jako dziecko które bezmyślnie akceptuje to co jest mu czynione. Na końcu testu zapytałem „i kto wygrał?” w sensie przyjaciel czy ojciec i wyszło na to, że przyjaciel. Test o autorytet został zakończony.

 

Sny po których mi wsadzali czarną energię do serca

Po tym jak znaleźli sposób by dostać się do mojego serca miałem serie snów związaną z pokazywaniem mi osób jakie kochałem w życiu a za każdym razem po przebudzeniu czułem w różnych częściach serca taką ciemną przenikająca energię. W snach np. Jakieś kobiety szukały w mojej pamięci kobiet które mi się podobały w życiu, wszystkie te z podstawówki też. Widziałem jakieś dziwne miejsca. Gdy się obudziłem miałem w sercu tą czarną energię, tak jakby ktoś wsadził to we mnie w miejsce z którego mogłem odczuwać te uczucia gdy myślałem o tych kobietach. Po tej energii już nie mogłem. Gdy się budziłem miałem wiedziałem, że chcą sprawić bym nie odczuwał żadnych pozytywnych emocji. W mojej świadomości miałem, że muszę coś zrobić nim coś strasznego się stanie i już będę odczuwał tylko negatywne emocje a moje serce będzie w pełni wypełnione tą czarną energią.

 

Sen o tym, że jakieś istoty za mną idą. Bym przeciął sobie palec.

Chodziłem po Krakowie i jakoś mnie zmanipulowali, bym myślał, że mam przeciąć sobie palec i poleje się krew z niego na znak, że moją duszę oddaję Jezusowi. Myślę, że to były pierwsze próby kontroli mnie. I położyłem się spać. Przyśniło mi się miejsce nie z tego świata gdzie jakieś dziwnie wyglądające istoty zmierzały w moim kierunku. Takie na metr wysokie, czarne, chude ręce i nogi, szybkie ruchy, szli w tak jakby po kolei jeden za drugim. Trochę dziwne zachowanie. Gdy się obudziłem ktoś dał mi myśl, że Jezus nigdy bym nie chciał bym się ranił dla niego, nie potrzebuje mojej krwi. A te istoty powiedziały w moim umyśle „no skalecz się tchórzu” tak jakby czekały i nalegały na ten moment i byli poirytowani tym, że to się nie stało. W ogóle taki mroczny sen i wiadomo było, że to prawdziwe istoty a nie tylko jakiś tam zwykły ludzki sen, który się zapomina po 10 minutach.

 

Tchórz i kościoły

Więc wychodziłem z domu po każdym śnie jaki miałem jakieś inne istoty przychodziły do mojej głowy. I jedną z tych istot nazywali „tchórz”. Myślałem, że to do mnie i ja mam coś robić. I on coś tam robił w mojej głowie czego mu zabraniali, ciągle słyszałem „nie wolno ci tego robić!”, „nie wolno ci tego robić!” tak jakby jakaś grupa istot była przeciwko niemu ale sami kombinowali na wyrządzenie mi krzywdy. Głos tej istoty krzyczącej to nie był podobny do żadnego z ludzkich głosów jakie słyszałem. Grali coś w mojej głowie mówili, że używają swojej wiedzy i swoich zdolności na mnie, gdy jednemu się nie udało to zmieniali go na kogoś innego. Coś jak w takim głupim wojsku gdzie jak ci się nie uda to cię odsuwają od zadania. W okresie tych gier nazywali mnie „tchórzem” a był to sposób z komunikacją z istotą której nie byłem świadom, która sterowała moim umysłem, była po drugiej stronie tych gier.

 

// W tym czasie może nie myślałem, że ma to jakiś związek z religią ale nie widziałem dla siebie inne opcji. Bo do kogo mogę się zgłosić z tym co mi się dzieje? Na policje? Jak się odezwę to przecież mnie zamkną w wariatkowie i już nikt mi nie pomoże.

 

Jak już pisałem po każdym śnie otrzymywałem tą czarną energię w sercu w końcu nie mogłem tego przyporządkować do niczego innego jak „coś ponad normalne ludzkie życie”. Wtedy jeszcze nie wiedziałem wielu rzeczy w temacie tych technologii i generowaniu głosów, odczuć, tworzeniu snów itd.. Na co dzień nie chodzę do kościoła ale nie znajdowałem na obecny moment żadnego innego sposobu niż iść do kościoła i się tego pozbyć. Codziennie grali w jakieś gry w moim umyśle ale nie były już mi przedstawiane. Byłem po prostu używany. Dla mnie z początku to było tak, że po każdej modlitwie o uwolnienie od nowej porannej istoty, wychodziłem z kościoła i czasami działało ta energia była usuwana z mojego serca wystarczająco by przeżyć kolejny dzień. Nie byłem świadom, że jestem nadal manipulowany i to nie ma nic wspólnego ze mną. Tylko ten co mnie wciągnął w to od początku „Mikael” nadal mną steruje i robi coś by te istoty odchodziły. Tak jakby był wyżej w hierarchii istot we wszechświecie. A podczas dnia grali w gry bycia demonami.

 

—————————————————————-

Więcej na ten hierarchii istot możesz poczytać w książce „Hiperfizyka” i możesz zacząć czytać u Moniki Rajskiej, która była współautorką tej książki: http://monikarajska.pl/. Dzwoniłem do niej by umówić się na sesję po tym jak przesiedziałem noc w samochodzie. Opowiedziałem jej o co mi się dzieje to powiedziała, że nie wesoło jest, że ktoś buduje mosty do mojego umysłu i że może nałożyć jakąś ochronę na mój umysł ale nie była do końca przekonana czy to zadziała. I powiedziała że możemy się umówić na sesję gdzie będzie miała wolne terminy (jakieś 3 miesiące do przodu), nie myślałem, że przeżyje kolejne kilka dni więc odmówiłem sesji. Szukałem jeszcze kogoś innego w Polsce kto ma taką wiedzę ale nikogo na tamten moment nie znalazłem. Jedyne co wpadło mi w oko to, że po zażyciu Ayahuasci ma się kontakt z innymi wymiarami i że gdy ludzie przyjeżdżają na te ceremonie to bardziej zaawansowane istoty pomagają w oczyszczeniu się i tak myślałem że może to w jakiś sposób pomoże – o czym później.

—————————————————————-

 

Gra w uwalnianie demonów

Warto wspomnieć, że często miałem do czynienia z istotami ze snów właśnie po przebudzeniu. Tak jakby były tam i tu. Drugim sposobem na pozbycie się tej energii serca było „wyśmianie demona” dzięki czemu „tracił swoją moc”. Gdy kościół nie zadziałał chodziłem po Krakowie i tak wieczorem byłem rozśmieszany w sposób jakiego nie rozumiałem. Gdy wystarczająco mocno wyśmiałem osobę która obecnie grała w gry z tym „Mikael-em” to czułem jak jest usuwane to z serca. I po każdym „wyśmianiu” przysyłali po nocy nowe istoty silniejsze i mądrzejsze od wcześniejszych by w końcu wygrać. Przykładem może być jeden ze snów. Szedłem wieczorem i nagle zacząłem się śmiać i powiedziałem „pedały” a tej nocy miałem sen o pedałach (trochę niżej opisany).

 

Zostałem zmanipulowany by myśleć, że te istoty to demony a obrażanie demonów sprawia, że tracą oni swoją moc. Przez co miałem w głowie, że muszę to robić. Nie do końca wierzyłem, że to „demony” bo wiele razy mi udowodnili, że nie są zbyt mądrzy a ich zachowanie bazuje na generowaniu we mnie strachu i negatywnych odczuć. Przychodzili grupami. Na zmianę próbowały na mnie tam różnych rzeczy. Ja myślałem, że to demony, trwało to z dwa tygodnie. W końcu gdy już nie mogły sobie poradzić to wołały kogoś inteligentniejszego od nich samych, w końcu przybyła jakby starsza kobieta która rozłożyła ręce pokazując, że wszystkie te istoty razem ze mną to jej dzieci. I że to moja matka, nazwała nas rodziną. Potem zmanipulowała mnie by nie obrażać demonów bo to daje im siłę a nie odbiera. I znowu coś się we mnie działo czego nie rozumiałem. Nie wiedziałem w jakim miejscu znajduje się w Krakowie, znowu szukałem kościoła. Zgubiłem orientacje w terenie.

 

Więc, chodziłem po krakowskich kościołach by się tego pozbyć tych osób i tego czarnego uczucia co miałem po nocy ze mnie. Kontaktowałem się z księdzem jednym w moim rodzinnym mieście drugim w Krakowie. Zalali mnie swoją interpretacją Biblii i swoich własnych wyklepanych do swoich głów reguł gdy zadawałem jakieś pytania. Tak jakby nigdy nie kwestionowali swoich wierzeń. Nic to nie dało. Nie ma się co dziwić, ten co nie doświadczył nie da wiary.

Myślałem, że modlitwa pomoże – nie pomogła. Trwało to jakiś czas. A oni grali w te gry w mojej głowie i były one różne. Ja w głupocie w jaką byłem wmanipulowany dostałem myśl, że wyciągam z piekła demony i daję im drogę dobra. Dzięki temu ktoś robił coś podobnego używając mnie niestety, nie byłem świadom co naprawdę robił.

 

Sen o pedałach

Po tym zdarzeniu gdy powiedziałem na głos „pedały” miałem sen. Byłem w miejscu gdzie były jakieś poziomy i zniżałem się aż znalazłem się w miejscu gdzie zamiast deszczu leciała ślina ludzi. Tak jakby zamiast deszczu ludzie z góry pluli na dół na wszystkich. Chyba tam pracowałem. Siedziało przy stole dwóch naprawdę brzydkich starszych facetów ale naprawdę ohydnych no na ziemi takich nie znajdziesz – nie wyglądali na ludzkie istoty. I wspólnie się pocałowali na znak co myślą o obrażaniu ich słowem „pedały”. Co uświadomiłem sobie miało dzień wcześniej gdy chodziłem po mieście i była tam jakaś rozmowa w mojej głowie o pedałach. Ja występowałem jako mała istota w tym śnie bardzo mała dużo mniejsza od tych facetów. Myślałem, że to ja. Po obudzeniu się zdziwiłem się dlaczego się przejmują takimi pierdołami, że ktoś ich obraża słowem „pedały” z tego co widziałem byli dużo dojrzalsi by takim czymś zawracać sobie głowę. Tym aktem dali też znać, że jest im dobrze tam gdzie są i chcą tam pozostać.

 

To była już końcówka tych „piekielnych” gier. Ostatnie to co zrozumiałem było, że te istoty z niby „piekła” są teraz podłączone do mnie na nauki bo ja je wyciągnąłem to teraz muszę je nauczyć. I pamiętam ostatni moment jak siedziałem w galerii myślałem, zobaczyłem młodego mężczyznę a jeden z tych pedałów wyciągniętych powiedział „ooo to chłopczyków już nie!!?” w sensie, że nie będzie już miał seksu z młodymi chłopcami. Tak jakby to była właśnie ta nauka. Gdy szedłem chwile później, na swojej ręce odczułem jakąś technologię i mi wmawiali, że czuję nieczystość swoich seksualnych myśli. Na ręce poczułem dziwne uczucie, nie z tego świata. Jakby jakaś lekko mokra poświata. I jakaś kobieta powiedziała, że istota którą odczuwam w tym momencie nie może mieć nawet jednej złej myśli bo pochodzi z miejsca gdzie takich rzeczy się nie robi.

 

Potem włączyli grę o nauczanie między sobą kilkanaście istot z którymi miałem kontakt. Coś tam biadolili między sobą. Po jakimś czasie usłyszałem od dziewczyny która już wcześniej występowała w grach: „Teraz oni myślą, że rżnięcie swojej matki w dupę jest zabawne!” tak jakby się tym przejęła i jej zależało na nauczaniu ale nie przejmowała się tym co robi mi. No dziwne.

 

Ostatnia gra z tej serii chodzenia po kościołach zakończyła się tak, że udawali, że atakuje jakieś istoty w mojej głowie i że  „wnikam w nie by je kontrolować” o wnikaniu w istoty będzie więcej opisane jak byłem w Anglii. Po czym usłyszałem, że te osoby w które niby wniknąłem po takim akcie zawołają kogoś kto może sprawić, że będę opętany. Bo tam podobno nie wolno wnikać w inne istoty. Ta „faza” została zakończona, teraz miała się rozpocząć „faza” gier w opętanie.

 

// Czym tak naprawdę jest wnikanie w istotę? Ktoś może mi wyjaśnić? Może to coś podobnego do snu który miałem, gdzie jakaś istota zeszła do wymiaru gdzie były takie istoty przedstawione w moim umyśle jako maszyny do zabijania i walczyły z jakąś inną rasą ale takie trochę bezmyślne – zabić i tyle. I właśnie ta istota (oczywiście myślałem, że to ja) wniknęła w taką istotę i za jej pomocą mordowała tą inna rasę. Było ich całe stado po obydwu stronach, skakali po jakiś budynkach i się mordowali nawzajem. I w końcu ta istota co wniknęła odczytałem jej emocje, że jest już znudzona zabijaniem i wyszła z tej istoty i wróciła do swojego wymiaru gdzie zabijanie ma jakieś konsekwencje i tam trudniej o taką decyzję. Miałem takie wrażenie, że ta istota wyżyła się po prostu a potem się znudziła. Jak byłem w Anglii to wnikanie jest przedstawione w jakiś inny sposób o czym później.

 

Pokazywanie ręki Jezusa

Inna grupa zaczęła mi pokazywać rękę w moim umyśle, która wskazywała mi drogę. Mówili, że to ręka Jezusa. Przed sobą w moim umyśle widziałem rękę tak 20 cm na wysokości czoła. Wygenerowana przez tą technologię. Wtedy zastanawiałem się jak to jest możliwe widzieć w swoim umyśle rękę w ten sposób co ją widziałem. Grali w gry których nie pamiętam i co jakiś czas pokazywali mi tą rękę pokazującą mi kierunek, potem ta ręka wsadzała mi palec do nosa. Po wsadzaniu do nosa grupa odeszła. Według mnie były to kolejne próby kontrolowania moich decyzji i uczenia się w jaki sposób je podejmuję.

 

Uczenie się o moich ruchach i miejscach gdzie mam iść – Kontrola człowieka.

Podesłali kolejną grupę. Tym razem by nauczyć się kontrolować moje ciało i ruchy jakie wykonuje dzięki czemu mogą się nauczyć jak sterować mną w lewo w prawo, zakręcić w inną stronę itd.. Zaczęli od małych rzeczy i z czasem przechodzili do większych. Mówili mi co mam robić i gdzie mam iść. Robili różne testy np. Kazali mi sprawdzić czy samochód jest otwarty. Robili coś z moim ciałem tak, że odczuwałem taką technologię która pokazywała mi gdzie skręcać, tak jakby uczucie wychodzące z mojego ciała ale nie moje i nadające mi kierunek w jakim mam się ruszać. W jednym momencie powiedzieli mi bym przeskoczył bramkę, powiedziałem że tam nic nie ma to po co mam skakać. W końcu przeskoczyłem i zapytałem po co to miałem zrobić, odpowiedzieli „chcieliśmy tylko sprawdzić czy to zrobisz” więc moje decyzje były już kontrolowane. Chodziłem po Krakowie i mówili mi gdzie woda się znajduje. Kazali mi patrzeć w różne miejsca i odnajdywałem tam butelki wody. Byłem zdziwiony tym, że wiedzą gdzie są te butelki się znajdują ale pomyślałem „fajnie, taka wiedza jest możliwa” jak małe dziecko nie kwestionując tego co ze mną robią. Nie wiem dlaczego ale myślałem, że robią to z jakiegoś statku kosmicznego, tylko stworzonego przez ludzi.

 

Wydawało mi się to zabawą a polegała ona na tym, że mam robić to co mi mówią tak jakby mnie testowali do czegoś. A tak naprawdę uczyli się sterować moją osobą, moim umysłem.  Mówili, że to co odczuwam (tą technologię) to moje serce mówiące mi gdzie iść. Na początku wmówili mi, że to „serce” chce bym skręcił w tym kierunku, że to uczucie to właśnie to i gdy już im się udało, gdy już mogli mną sterować to zaczęli robić coś bym tego nie odczuwał tego uczucia że jestem kierowany. Po chwili to uczucie znikało, tak jakby się już nauczyli tego jak mną sterować w takiej sytuacji to nie potrzebowali więcej bym był świadom tego i to zanikało mi mówili „ooo ale serce kazało ci iść w inną stronę!” a ja już nie mogłem odczuć tego co odkryli jak mną sterować. Używali tej technologii bym np. kręcił się wokół i zmniejszali jej odczuwanie gdy zniknęło mówili: „ooch zapomniałeś o swoim sercu!” skręciłem w jedną ulicę a oni powiedzieli „noo ale twoje serce chciało skręcić gdzieś indziej” i tego typu pierdoły w które wierzyłem mocno, że to prawda. We wszystkich tych zdarzeniach było używane to co mi zrobili gdzieś na początku gdzie ta kobieta od „daj wodę psu!” testowała dodanie moich emocji do tego co zamontowali na moim umyśle. To za każdym razem gdy ten ktoś mówił, że „to serce” ja odczuwałem to tak, że powinienem o tym wiedzieć i powinienem wiedzieć jak serce działa, takie trochę poniżenie.

 

Teraz gdy ta technologia już oddziałuje na mnie i nie jestem świadom gdzie i kiedy jej używają to im obojętne czy będę o tym mówił czy nie a tego uczucia wiary w to nie ma, tak jak pisałem wyżej jest resetowane dla nowych istot, która przychodzi. Przy końcu były testy czy jestem tego jeszcze świadom czy nie. Po którymś tam teście gdy zrozumiałem że już tego nie czuje powiedzieli „czekaliśmy aż się domyślisz, że już tego nie odczuwasz”. W końcu było nad ranem i byłem głodny, pokierowali mnie do dziewczyny, która miała wyrzucić jedzenie to poprosiłem ją by mi je dała. Pomyślałem, że trafiłem w doskonałym momencie w tą ulicę tak jakby mnie tam pokierowali. Pamiętam jeszcze gdy była noc to w jednym miejscu ktoś się zapytał „dlaczego to robisz?” do tego co mnie w to wciągnął od początku, którego byłem świadom jak tylko się do niego odzywali on im jakoś pomagał w używaniu tej technologii i nie wiem czy robili to dla niego czy on robił to dla nich. To „dlaczego to robisz?” pojawiało się wiele razy podczas tych zdarzeń.

 

Upierdliwe dzieci – inna forma kontroli

Chodziłem po Krakowie i przyczepiły się do mnie jakieś młode istoty w formie takich 20 cm istot (przynajmniej w moim umyśle przybrały takie formy). Wchodziły mi w ręce i nogi. I dzięki temu próbowały skręcać moimi rękami i nogami. Uczucie było takie, że jak jeden wszedł w nogę to starał się sprawić bym ruszał nią do przodu i też to była dla mnie nieznana siła, która starała się wpłynąć na mój chód. Trochę inaczej oddziaływało to na mnie nie mogli przejąć totalnej kontroli nad moimi nogami i rękami. Wydawali z siebie takie dziecinne głosy upierdliwych dzieci.

 

Droga do oświecenia – angielski: Path of Enlightenment

To była jedna z gorszych rzeczy jak mi się przytrafiła. Przybyła grupa co kazała mi wydawać jakieś regułki na temat tego jaka jest moja droga do oświecenia. Było ich dużo. Wmuszali we mnie jakieś skomplikowane zdania, nie mogłem ich zapamiętać. Nie wiedziałem co się ze mną dzieje, chciałem by się odjebali ode mnie. Bałem się i nie chciałem by mi to robili. W końcu przekonali mnie bym powtarzał, „błogość jest moją drogą oświecenia!”, „błogość jest moją drogą oświecenia!”, „błogość jest moją drogą oświecenia!” i miałem to w kółko powtarzać. To powtarzałem w strachu nie do końca wiedząc po co. Następnie wyszedłem z domu i poczułem w połowie klatki piersiowej uczucie takiego białego mleka. Takie trochę syntetyczne uczucie. Stworzone. I jakiś gość mówił „to masz, twoja ścieżka oświecenia dobiegła końca, stworzyliśmy to uczucie w tobie”. Ja na to powiedziałem, że to nie jest błogość a w umyśle miałem wykreowany obraz odczucia prawdziwej błogości do porównania. Tak jakby ten gość musiał stworzyć takie uczucie a nie to syntetyczne bym się z nim zgodził. Nie wiem czy nie wiedział jak to się odczuwa czy zrobił to poprzez własne rozumowanie błogości.

 

// Co to jest droga do oświecenia? W moim umyśle mówili po angielsku „enlightenment” ale nie miało to nic wspólnego z katolickim „oświeceniem” ani z oświeceniem jako epoki w ludzkiej historii. Tylko to było przedstawione jako coś czego trzeba się nauczyć i można to zrobić przez różne nauki i doświadczenia.

 

Winny

Pamiętam też jakiegoś gościa co mnie w późniejszym czasie chciał wrobić w opętanie. Używał winy i emocji jakie z niej pochodzą do kontrolowania tego co robię. Sprawiał, że czułem się winny na różne tematy. W końcu gdy sprawił, że czułem się winny o niemal wszystko powiedział „to nie rozmawiaj już z nikim na ziemi – wyrobiłeś wystarczająco dużo nieczystości i plugastwa w swoim życiu, nie możesz już z nikim rozmawiać, nie możesz więcej zaśmiecać tego świata swoją osobą”, czułem jakby to była prawda i czułem się winny i nie rozmawiałem z ludźmi tam przez dzień. Chodziłem po Krakowie nie wiedząc o co z tym wszystkim chodzi a on coś tam do mnie pierdolił nie pamiętam. Chyba ma to związek z tą ciągle się powtarzającą historią o „nieczystościach” i ich tworzeniu co dopiero poznałem w Anglii, że jakaś istota tworzy  „nieczystości” w nieświadomym umyśle czy gdzieś tam kurwa. I jest to bardzo ważne zdarzenie dla wszystkich.

Do teraz nie wiem dlaczego nikomu nie powiedziałem o tym co się ze mną dzieje. Trochę mi głupio o tym mówić, bo nadal nie dowierzam, że mi się to dzieje. Z każdą grupą tych osób które przychodziły i odchodziły miałem nadzieje, że to już koniec. Ale końca do dziś nie widać. Raz chciałem zapisać te historie tego co mi się przytrafiło ale jak zacząłem próbować to odejmowali mi te zdarzenia z pamięci. Tak, że nie mogłem zapisać co mi się przytrafiło.

Potem gra w transcendentalne wartości/moce

Grali w jakąś grę, że po jakiejś regułce mogli odebrać sobie transcedentalne moce istoty (nie wiem co to jest, po raz pierwszy usłyszałem o tym gdy oni o tym mówili) i przetransferować je do tej która wygrała. Kazali mi wypowiadać jakieś regułki podobnie jak z „drogą oświecenia” gdzie też miałem powtarzać jakieś brednie typu: regułka na miłość to było coś tam. Zaraz potem ktoś dodał coś do tej regułki i była to już „prawdziwa miłość”. Potem ktoś dodał coś i powiedział, że to „prawdziwa prawdziwa miłość” itd.. Takie z mojego punktu widzenia brednie ale nie dla nich, dzięki temu właśnie udowadniali sobie kto jest mądrzejszy i każdy starał się to robić z wielkim zafascynowaniem. Wokół siebie czułem dziwne rzeczy, tak jakby wszystko na około przyciemniało, nie wiem jak to opisać jakby coś było na mnie używane co znajdowało się również poza ciałem i umysłem. Na około mnie. To było bardzo nieprzyjemne doświadczenie. Trwało to dość długo. Blokują moje wspomnienia w tej chwili odnoście tego co tam było mówione. Po regułkach gdy ktoś miał jakąś regułkę, której nikt nie był w stanie przebić mówili „w ten sposób odbieram ci twoje transcendentalne moce! I jestem najpotężniejszą istota tu!”

 

// Co to są transcendentalne moce? Czy ktoś mi może to wytłumaczyć i nakierować na jakieś źródło by to wiedzieć?

 

Kazali mi uciekać przed tą energią

Podczas tych gier używali na mnie wielu rzeczy, które odczuwałem jako jakieś technologie i energie działające nie tylko we mnie ale też na około mnie. Nie było to pozytywne odczucie. Mówili, że to jakaś energia, która się za mną pelęta. Biegałem po mieście i nakazali mi „nie chodzić tymi samymi drogami” tak abym się nie cofał – tak jakby ta maszyna od tej energii pamiętała którędy szedłem. Gdy biegłem w jednym momencie usłyszałem „jesteś zajebisty” od kogoś. Teraz wiem, że to było do osoby która mną sterowała, tego „Mikaela”.  Mówili, że to jakaś ogromna i zła istota się zbliża do mnie i mnie wyczuwa a ja muszę przed nią uciec bo inaczej mnie dogoni. I odczuwałem jak się coś do mnie zbliża to uciekałem od tego w różne miejsca. W końcu się zmęczyłem ciągłym bieganiem i wsiadłem w samochód i pojechałem w nieznane mi miejsce gdzie zostawiłem samochód i zapomniałem gdzie go zostawiłem.

 

W mojej głowie usłyszałem kobietę mówiącą do kogoś „tym też będziesz musiał się zająć” jakby mówiła właśnie o tej nienawistnej istocie która się do mnie „niby” zbliżała i że to była „jej energia” i że ten „Mikael” będzie musiał się tym także zająć.

 

Prowadzenie do domu

Gdy odstawiłem samochód, nie wiedziałem gdzie się znajduje. Chodziłem aż w końcu byłem tak zmęczony że aż mi się prawie głowa wyłączyła. I ktoś przy użyciu tej technologii od kierowania mnie zaprowadził do domu. Byłem już tak zmęczony, że nawet nie wiedziałem gdzie stawiam kroki, nie patrzyłem nawet na ulicę tylko pod nogi a jednak zawsze pojawiałem się koło domu. Takie sytuacje miały miejsce kilka razy.

 

Nienawistna istota – „Zniszczę cię ponieważ potrafię!”

Potem była ta „nienawistna istota”, którą ten „Mikael” miał się zająć. Powtarzała „zniszczę cię ponieważ potrafię!!!” tylko to mówiła do mnie. W takim sensie, że w ogóle przestanę istnieć – słysząc to nie rozumiałem niszczenia istot bo na ziemi można co najwyżej zostać zabitym. Rok później jak byłem w Anglii to jest więcej na temat niszczenia istot. Ja próbowałem się przymilać by nie zostać zniszczony, chociaż nie wierzyłem w zniszczenie istoty. I nienawistny pytał „co obiecałeś Bogu?!!!”, „jest tylko jedna droga!!”. W końcu zacząłem iść po ulicy w różnych kierunkach i chciałem mu jakoś pokazać, że idę w innym kierunku i że on koncentruje się tylko na tym na co patrzę i jest niemożliwe iść w stronę w jaką nie patrzę. Powiedziałem „widzisz ten szyld?” koncentrując wzrok na wejściu do jakiejś restauracji, powiedział że widzi i w tym momencie zacząłem iść w inną stronę niż w kierunku tej restauracji, tak że mój wzrok był skoncentrowany na szyldzie ale reszta ciała i ruch był w innym kierunku a on się zapytał „skąd taka głupia istota ma takie moce?” tak jakbym nie rozumiał, co to są kierunki i że może zmienić swoją drogę jak tylko chce. Nie wiem co ten „Mikael” pokazywał tej istocie, dla mnie było tylko takie rozumienie tego zajścia.

 

Próba odnalezienia samochodu

Kilka dni później chciałem odnaleźć samochód. Poszedłem na policję by zgłosić zaginięcie samochodu, gość mi pokazał mapę i nie wiedziałem gdzie to jest, przyjął moje zgłoszenie. Ale uczucie jakie miałem w sobie było naprawdę ciężkie, było tak, że patrzyłem na mapę na ścianie ale nie mogłem się skoncentrować, koncentracja na jakimś punkcie wymagała za dużo wysiłku. Po kilku nieprzespanych nocach lub tylko z kilkoma minutami snu z koszmarami. Ta energia, którą we mnie pakowali. Ledwo mogłem myśleć czy w ogóle się komunikować z ludźmi. Patrzyłem na tą mapę i myślałem tylko o tym by nie upaść.

 

Świńskie serce

Kolejna grupa, nie pamiętam o czym rozmawialiśmy i o co chodziło ale trwało to kilka dni. W końcu pamiętam ostatni raz z nimi leżałem w domu i coś tam mi robili, czułem w klatce tak jakby odkręcali jakieś śruby by dostać się do serca. Tak jakby demontowali mechanizm, który zamontowali wcześniej, chociaż teraz myślę, że coś montowali. Chwile to trwało. Gdy to robili odczuwałem jeszcze jakieś dziwne uczucie w klatce. Gdy skończyli montowanie zaczęli mi wmawiać ponownie, że mam opuścić ziemię, że ktoś przybył mi pomóc i że muszę zobaczyć tą istotę przed sobą by mnie poprowadziła w zaświaty. I zacząłem tak jakby widzieć że coś się pojawia przede mną taka 20 cm istota zrobiona z białych jasnych promyków. Coś takiego tylko bardziej owalne, było w kształcie cytryny i wszystkie promyki były białe.

Tak jakby skupiali jakąś energię przede mną było tego wiele prób ale się nie udało nic nie zobaczyłem oprócz tego. Jakaś młoda dziewczyna udawała, że to ona jest tą istotą i chce mi pomóc. Potem zrobili tak, że były dwie takie istoty bo więcej to lepiej i mówili kilka razy „to już ostatni raz jak próbujemy!”. W końcu wyszedłem na korytarz w kamienicy i usiadłem sobie na schodach ponieważ bolało mnie w sercu. Wydawało mi się, że to ja robię coś sobie i pokazywałem innym jak to się robi w głowie miałem „oo tak to się robi!”. Siedziałem na schodach a w moim sercu czułem fizyczny ból jakby w nim ktoś czymś skrobał ścianki, przystosowując je do czegoś. Trwało to z pół godziny. Nie mogłem chodzić od tego.

Gdy wyszedłem z domu zaczęli mi wmawiać, że zmienili moje serce na świńskie by mnie przestraszyć. To się oburzyłem jak małe dziecko i powiedziałem, że idę do lekarza. I poszedłem, między czasie chcieli mnie powstrzymać bym tam nie szedł bo ktoś się tam dowie co mi zrobili. I poszedłem na pogotowie. Na pogotowiu czułem znowu wokół siebie jakieś dziwne energie i mój umysł dziwnie się zachowywał. Tak jakby ktoś się pojawił by coś pozmieniać. Nie wiem o co w tym chodziło ale byłem nienaturalnie pobudzony. Doktor gdy mnie zobaczył przestraszonego i zaniepokojonego powiedział, że nie zrobi mi badań bo nie mógł zdiagnozować o co mi w sumie chodzi. Mówiłem mu po prostu, że chcę skan serca. Gdy czekałem na doktora w mojej głowie było wiele osób robili coś ze mną. Byłem zmanipulowany by myśleć, że mam nadawać im jakieś głupie imiona i że to sprawia, że odchodzą ode mnie jeżeli imię jest wystarczająco debilne. W pamięci mi zapadła jakaś kobieta, której głos się zmieniał się na tyle, że w końcu był niesłyszalny takie miała zadanie. Wrażenie było trochę takie jakbym był w realnym filmie o istotach o różnych zdolnościach, które były na mnie testowane i to była jedna ze zdolności tej kobiety. Że może do ciebie mówić ale jej tak naprawdę nie słychać i gdy to się dzieje to jakoś wpływa na ciebie. Było tego typu rzeczy naprawdę wiele i ciężko to opisać na normalnie działający ludzki umysł. Po lekarzu wróciłem do domu.

 

Szpile energetyczne w serce

Trwały Światowe Dni Młodzieży w Krakowie na które przyjechał Papież Franciszek. W tym czasie byłem tak w głowie zamulony, że nawet nie pamiętam co się wtedy działo, tylko, że szybko minęły. Podczas tych dni jakiś gość sprawiał, że wbija mi w serce takie szpile energetyczne strasznie bolało. Czasem tak jakby zagłębiało się coś w sercu. Mówiłem mu, że „boli” on miał w myśli, że mi pomaga w czymś. Po bólu coś następowało, coś się działo z sercem, nie rozumiem co. Nie wiedziałem dlaczego to robi i w czym potrzebuję pomocy. Stało się to wiele razy na przestrzeni mojego pobytu w Krakowie w tym czasie i ostatni raz w szpitalu psychiatrycznym.

 

Płacz na schodach

Jednego dnia gdy szedłem przez peron pociągowy jakaś kobieta krzyczała do mnie „Stworzyłeś tyle „nieczystości!/brud!/plugastwa/świństwa” (filth po angielsku nie wiem jak to przetłumaczyć na rozumienie tej kobiety, nie jako „brud” tylko coś gorszego) „A my musimy patrzeć na to!” zapytałem a dlaczego musicie? Opowiedziała  „Bo jesteśmy połączeni!.”, „Zostaniesz zesłany na niższy poziom egzystencji by istnieć jako nieczystości jakie stworzyłeś!”.

Pytałem dlaczego się do mnie odzywa to mówiła „bo cię kochamy!” Nie do końca rozumiałem dlaczego mi ona przeszkadza w życiu i nazwałem ją jakimś przezwiskiem a potem ona powiedziała „Nie chcesz się do mnie tak odzywać!” i przez moment wydawało mi się jakbym na chwilę znormalniał i jakby mi się przejaśniło w głowie i powiedziała „Widzisz! Gdy podniesiesz swoją świadomość do tego miejsca w którym jestem nie chcesz tego robić!”. To było do tego samego gościa co wmawiał tej kobiecie, że „nie wie wszystkiego”.

 

// Co to za filth? Co to jest niższy poziom egzystencji? Skąd nadawała ta kobieta?

 

Dematerializacja ciała jeszcze raz

Stałem na rynku w Krakowie i sprzeczałem się z tą kobietą z poprzedniego zdarzenia w moim umyśle, która mówiła, że „wiemy wszystko!” a ja nie mogłem uwierzyć jak jest możliwe by wiedzieć wszystko i sprzeczałem się z nią, że nie, nie wie wszystkiego. A ona mówiła, że wie i że widziała jak zostaje zniszczony. W głębi ducha wiedziałem, że ona nie wie wszystkiego. Czegoś na temat mojego serca a ona mówiła, że wie dosłownie wszystko. Kazała mi wracać do domu gdzie zostanę zabrany do świata duchowego.

 

Nie potrafię zrozumieć dlaczego w ogóle miałem w świadomości podważanie tego co ona mówi. To było tak jakby mnie znała i próbowała przemówić mi do rozsądku z czymś. Mówiła, że zostanę zniszczony na końcu swojej drogi bo ona to widzi i wie. Pytałem dlaczego w ogóle mi przeszkadza w życiu powiedziała „bo cie kochamy!”. Potem poczułem szpilę tą jedną z tych szpil energetycznych w sercu. Potem podszedłem na środek rynku i wydawało mi się, że znowu odlecę w zaświaty i usłyszałem głos, że „zabronione jest wykonywanie takich aktów w miejscu publicznym” bo ludzie nie mogą widzieć tak wspaniałych czynów i że ludzie zobaczą świetlistą istotę na własne oczy i ten sposób uwierzą w coś ponad tylko zwykłą rzeczywistość. W głowie miałem tak jakby świadomość przeistoczenia się w jakiegoś anioła który zakończył swój okres życia na ziemi. No ale kazali mi iść do domu i zrobić to w domu bo „czas się kończy” i muszę to już zrobić. Do tego nie doszło.

 

Ujawnij! Ujawnij! Ujawnij! Albo „Objaw! Objaw! Objaw! (ang. Reveal! Reveal! Reveal!)

Gdy tylko wszedłem do sukiennic na rynku i grupa co grała w wiele gier zaczęła mną sterować. Miałem takie wrażenie, że z mojego serca wychodzi coś takiego:

Czuło się jak wychodzi z klatki, było tak długie jak na zdjęciu, tylko było zupełnie niewidoczne i czuło się, że mnie kieruje do różnych osób w sukiennicach, tak jak na zdjęciu taka siła co zakręca i kieruje mnie do różnych ludzi i z każdą zmianą na inną osobę jakiś gość powtarzał taki wczuty w całą sytuację „Ujawnij!” potem zmiana na innego człowieka i znowu „Ujawnij!” itd. Jakby niewidzialna siła, która kierowała mnie do ludzi, których mijam. Z tego co wiem nie udało się nic nie zostało ujawnione. Wtedy nie rozumiałem o co chodzi ale teraz wiem, że była to jakaś technologia do zmuszenia istototy do wyjawienia informacji jakie w sobie nosi. W mojej świadomości rozumiałem, że to tak jakby jakaś istota poddawała się tym wszystkim eksperymentom by nauczać, że serce nie wyjawi swoich sekretów zmuszane. Chcieli bym podchodził do ludzi i rozmawiał z nimi. Tak jakbym był jakimś mędrcem. W tym czasie nie rozumiałem nic z tego. Gdy byłem w Anglii zrozumiałem, że chodzi o „Ujawnienie serca albo Objawienie serca  (słyszałem to po angielsku: Revelation of the heart)” więcej o tym poniżej. To chodzenie w sukiennicach trwało dość długo.

 

Zachwycona kobieta

W końcu nadszedł wieczór. Wyszedłem z sukiennic ale daleko nie zaszedłem. Stanąłem na rynku w innym miejscu i czułem, że z mojego serca wydobywa się tak jakby promień do tej kobiety co mówiła, że „wie wszystko” i po połączeniu z nią, w jej świadomości był kreowany obraz czegoś co jest mi nieznane ale gdy to się działo była w zachwycie ciągle powtarzała „ohh Mikael! Mikael!” i nie mogła zaprzeczyć temu jak zachwycona jest, taki zachwyt ludzki x100. Odczuwałem jak ogromne było to doświadczenie dla niej. Trwało to z 2 minuty stałem i czekałem aż się ten przekaz wypełni. W mojej świadomości widziałem jak jest to tworzone tak jakby w kręgu bardzo wysoko. Po wszystkim odezwał się głos od gościa, który przeprowadzał eksperymenty na mnie w ten dzień i zapytał kogoś „co im pokazał?” padła odpowiedz „nie wiem”. Tak jakby ta osoba była za nisko we wszechświecie by to widzieć.

 

Broń – promień miłości do niszczenia wszechświatów

Po kilku naprawdę głupich grach siedziałem na peronie i usłyszałem „Twoje serce zostanie zniszczone promieniem miłości z innej części wszechświata!”. Wydobyliśmy schematy jego konstrukcji z twojego nieświadomego umysłu. Gość mi wmawiał, że ktoś stworzył promień miłości i zmienili jego energię by niszczyła wszystko i jest najpotężniejsza broń jaka została stworzona. Która została przetestowana na niszczeniu wszechświatów. Ziemia przestanie istnieć za moment a ty razem z nią. I czułem coś na sobie i wokół mojego ciała. Kolejną technologię użytą na mnie. Potem jak byłem w Anglii jakiś gość powiedział w jednej z rozmów: „promień miłości? Co zniszczy ziemię?” tak jakby to mówił do osoby, która stworzyła do doświadczenie dla mnie. Po tej informacji zacząłem sobie uświadamiać, że to nie te wszystkie istoty, które przychodzą do mnie to mi robią tylko ten „Mikael” co mnie w to wciągnął, że to wszystko to jedna wielka bzdura do jakiej jestem wykorzystywany i nic z tego nie jest prawdziwe.

 

Anunnaki matka

Gdzieś w Internecie przeczytałem o rasie istot pozaziemskich o nazwie „Anunnaki” która dawno temu zmodyfikowała DNA człowieka na tyle by z małpy stał się człowiekiem. Kolejna grupa osób w mojej głowie wykorzystali tą informacje i wmówili mi, że moją matką jest jedna z tych istot. Chodziłem po mieście i w końcu powiedzieli mi, bym usiadł na trawie ponieważ coś ważnego zaraz się wydarzy. Że moje serce zostało zmodyfikowane by odebrać nową „częstotliwość miłości” dla ziemi przez moje serce. Wtedy wydawało mi się dziwne czym jest częstotliwość w duchowym świecie kilka lat później znalazłem informacje, że wszystkie wymiary istnienia są stworzone między innymi z częstotliwości wibrujących na pewnych przedziałach. Wtedy nie wiedziałem o co chodzi.

 

To usiadłem na trawie. „jestem twoją prawdziwą matką Anunnaki”, mówiła „przynoszę moją częstotliwość miłości temu światu. Jesteś moim dzieckiem, które wybrałam na to. Teraz usiądź wygodnie”. Słyszałem głos kobiety „I teraz niech wszystko umilknie po raz pierwszy” chodziło o to by nastała cisza by usłyszeć bicie serca na nowej częstotliwości.  A mi nakazano próbować wstrzymać powietrze jak najdłużej by odczuć nową miłość, ponieważ by to odczuć (tak mi wmawiali) serce musi się zatrzymać. Nie udało się. Usłyszałem głos „Spróbuj ponownie. Za każdym razem gdy próbujesz zmieniamy twoje serce by odczuwało wyższe częstotliwości miłości” i tak kilka razy po niektórych próbach mówili „(coś tam) miłości z serca Anunnaki!” takim dosadnym tonem. Trwało to chwilę i w moim umyśle naprawdę panowała cisza. Potem usłyszałem „Nie potrafi nawet usiąść i umrzeć na chwilę”. Oczywiście włączyli winę po tym tekście. Powtarzali, że to Anunnaki matka chociaż wiedziałem, że to po prostu głupie. Jest dziwne dla mnie jak prawdziwe mi się to wydawało, byłem niemal w innym stanie świadomości, byłem przekonany, że to się dzieje naprawdę i że jest to bardzo ważne. Potem jeszcze próbowali gdy byłem koło domu. Nie udało się. Wtedy jeszcze nie miałem pojęcia, że istnieje coś takiego jak „częstotliwość” rzeczy, np. kamienia, kwiatka czy serca. Na obecny moment jest masa informacji w Internecie na ten temat np. tu: https://youtu.be/rvxfyNu4Lyc?t=273, podnoszenie częstotliwości: https://www.youtube.com/watch?v=LB3ScXPVi0M

 

// Nie mam pojęcia dlaczego próbowałem zatrzymać serce oddechem. To za głupie by wyrazić to normalnym umysłem. Po przeżyciu tego nie jestem w stanie tego wyrazić, w tym samym momencie obawiałem się o własne życie i próbowałem zatrzymać serce. Myślę, że takie coś jest niemożliwe bo potrzeba powietrza jest większa niż jakieś głupie próby „świadomej śmierci”, nie wiem co znaczy świadomie umrzeć i dlaczego ma to znaczenie. W tamtym okresie było mi mówione, że wysoko postawione istoty potrafią takie rzeczy ale im nie wolno.

 

Usunięcie z pamięci

Za każdym razem jak kolejna grupa odchodziła myślałem, że to już koniec. Po jednej z tych grup chciałem zapisać to co mi się działo ale wtedy usunęli mi to zdarzenie, które chciałem zapisać z pamięci. Uczucie takie jakby coś zanikało w głowie przez kilka sekund po których już nie pamięta się o czym się przed chwilą myślało.

 

Świadoma śmierć

Potem była grupa co mi wmawiał, że mam umrzeć świadomie i że jak do tego doprowadzą to jakaś istota będzie „przeklęta czy skazana (ang. doomed)”. Jakiś gość mi wmówił, że muszę „umrzeć świadomie”. Leżałem na łóżku i pod jego wpływem próbowałem kilka razy zatrzymać serce poprzez nieoddychanie ale się nie udało. W końcu zaczął krzyczeć „Umrzyj! Umrzyj! Umrzyj w końcu”. Leżałem i kazali mi się już nie ruszać. Używali czegoś na mojej głowie i umyśle, uczucie było takie jakby to było coś czego wcześniej nie doświadczyłem jako człowiek.

Sprawili, że zacząłem odczuwać jakieś naprawdę dziwne energie wokół głowy i tak jakby w niej. Umysł miałem w stanie strachu, rozdrażnienia i zmartwienia. Pierdolili coś, że jak nie umrę to kogoś tam zamordują. W końcu zachciało mi się sikać ale zabraniali mi się ruszać bo mówili, że mnie rozpierdoli gdy to zrobię. I zlałem się w portki a oni się po prostu zaczęli ze mnie śmiać, jak głupi jestem. Potem chciałem po prostu zasnąć i odpocząć ale gdy próbowałem to mówili, że moje opętanie się stanie, że gdy usnę to zostanę opętany. Powiedzieli, że dziś nie zasnę. Nastraszyli mnie bym wyszedł z domu.

 

Serce, które dojrzewało na innej planecie

Jednej nocy chodziłem po Krakowie i jakaś równo trzepnięta młoda dziewczyna (tylko bardzo egoistyczna) się odezwała i powiedziała mi, że „jest moim sercem które mnie opuściło by dojrzewać na innej planecie”. No bez kitu. A ja w to wierzyłem i byłem w stanie takiego 11 letniego dziecka, które w płaczu wierzy we wszystko. Coś takiego jak tu: https://youtu.be/4-D2JcrgZYs?t=133 gdy sprawili, że zaczął płakać. Tylko bez szczęśliwego zakończenia. W tym, że nawet gdybym był dzieckiem to bym nie uwierzył w takie brednie. Spróbuj oglądnąć to video jeszcze raz tylko z perspektywy tego dziecka a nie tego jak to zabawne jest. No takie uczucia chociaż w tym czasie miałem 34 lata. Jak to jest możliwe, nie wiem. Wmawiała, że w innym świecie przyjęła ją Anunnaki matka by ją wychować i mówiła, że jest bardziej moralne rozwinięta ode mnie by uruchomić winę. A ja miałem uczucie „zostawiłaś mnie!”, mówiła, że w życiu miałem podążać śladami ojca a nie robić co ja chcę. Ciężka noc. Potem było jeszcze kilka gier w „matkę” i wierzyłem w każdą z nich z osobna, każda była inna.

 

Próba opętania – gadające serce

Podłączyła się pod mój umysł jakaś kolejna istota, która wmówiła mi, że jest moim gadającym sercem, które zgubiłem i od tej pory będzie mnie prowadzić przez życie.

 

// W ogóle to teraz zrozumiałem, że niektóre te historie powtarzają się w Anglii tylko w inny sposób, np.. to zgubienie serca jest jakoś bardziej ważne później i ktoś rzeczywiście ma je odnaleźć tylko nie moje a tam ktoś kto nie odkrył go jeszcze.

 

Trochę żeśmy pogadali i pokazywała się w mojej głowie jako mała biała istota. Kazała mi usiąść i czekać w miejscu tak jakbyśmy czekali na coś. Mówiła że czekamy na coś związanego z sercem. Po jakiś 30 minutach pojawił się w mojej głowie obraz dojrzałej nie pozytywnej kobiety powiedziała, „jestem jej matką” do tej co udawała gadające serce. I powiedziała do mnie „ty zostaniesz zawieziony do sekretnej bazy w Krakowie gdzie zrobimy ci przeszczep serca, serce które dostaniesz będzie innej rasy, wraz z nim „ona” (ta dziewczyna co udawała) będzie żyła za ciebie. Będzie to pierwszy krok w dostosowaniu naszej rasy do życia na ziemi”. I zaczęła mi robić coś na wzór opętania, nie wiem dokładnie co. Ja wystraszony zacząłem biec od tego miejsca bo myślałem, że zaraz koło mnie zatrzyma się jakiś samochód i mnie weźmie. Po dłuższej chwili gdy biegłem czułem coś dziwnego tak jakby mnie otaczało 1,5 metrowe koło w którym byłem i takie dziwne złote bardzo małe iskry w powietrzu, widziałem to oczami, wiedziałem, że coś się dzieje w mojej rzeczywistości co nie jest tylko złudzeniem. Tak jakbym był w takiej tubie, którą byłem otoczony. Próbowałem od tego uciec, chociaż nie do końca wiedziałem czy to dobrze czy źle, że od tego uciekam. Doganiało mnie gdy się zatrzymywałem, W końcu nie mogłem od tego uciec, gdy biegłem poruszało się ze mną. Biegłem jeszcze chyba z 20 minut. W moim umyśle panika nie wiem co robić jakieś rozmowy których nie pamiętam.

 

I w końcu jakoś pojawiła się myśl o modlitwie i zacząłem się modlić, i pojawiła się jakaś kobieta w mojej głowie tak jakby można to powiedzieć nie powiem, że „urzędniczka” (tak jakby miała możliwość przenoszenia umów między galaktykami/światami)  była wkurzona i usłyszałem głos „Jezus wysłuchał twoich modlitw, czy obiecujesz modlić się do niego dwa razy dziennie?” a ja pomyślałem, że nawet nie pamiętam jak się modli i że w moim rozumieniu Jezus nie potrzebuje by do niego się modlić. Widocznie odpowiedz była „nie” bo odczułem, że coś przemieszcza się w moim ciele od przełyku do serca, przeraziłem się, że jest to jakaś próba opętania. Biegłem już dobre pół godziny nie miałem chusteczki przy sobie to wciągnąłem smarki nosem by znalazły się w gardle i je wyplułem a ta „dziewczyna” co niby miała mnie zastąpić w życiu, powiedziała, że to za ohydne by tam schodzić i nie zeszła.

 

Kolejna matka

Potem powiedzieli mi, że jestem zagubionym dzieckiem co zgubiło swoją matkę i zagubione udało się do innego wymiaru, gdzie te złowrogie istoty przebywały (te co do mnie mówiły). Pamiętam, że przyjąłem to jako prawdę i gdy chciałem w to nie wierzyć to byłem zdziwiony, że nie bardzo mogę. Tak jakby dla kogoś to była prawda ale sam nie mogłem uwierzyć, że to ja.

 

Gość od wyzwolenia

Leżałem na łóżku i czułem jakbym na około mnie miał wiele tych małych jednometrowych istot, mieli za zadanie kierować mnie gdzieś ta jakbym miał się dostać na jakieś miejsce gdzie będę porwany i będą robić ze mną co chcą. Te istoty wydawały się niezbyt inteligentne ale mieli za zadanie sprawiać bym był w tym stanie umysłu co byłem było je łatwo wystraszyć.

 

Po chwili poczułem taki impuls we mnie jakbym poprosił całym ciałem z takim dziwnym autorytetem o to by się ich pozbyć a potem drugi raz ten sam impuls jakbym poprosił o kogoś z „góry” ze świata duchowego kto mi pomoże się z tego wszystkiego wydostać. Po tym dziwnym zdarzeniu, miałem sen jak siedzę w miejscu gdzie jestem o tłumiony, nie mogę poprawnie myśleć, tak jakby mi się nieustannie kręciło w głowie a ja nie mogłem nic z tym zrobić i tam było wiele osób takich jak ja. Jakbyśmy wszyscy czekali na coś i wszyscy byli o tłumieni. I nagle pojawił się jakiś mężczyzna, miał jakiś papier w ręku (tak jakby dokument o wyzwoleniu mnie z tego miejsca) i zapytał „kto miał sokowirówkę w ostatnim roku?” i ja podniosłem rękę (bo miałem taką na poprzednim mieszkaniu), podniosłem rękę nawet się nie zastanawiając czy mówię prawdę, po co te pytanie itd.. Tak jakbym mógł mówić tylko prawdę w tym stanie umysłowym bez zastanawiania się o niczym innym. Tak jakby odpowiadanie na pytania „prawdą” było jako standardowa pierwsza reakcja a myślenie i kwestionowanie w tym stanie odnośnie tego co się dzieje, kto pyta, nie istniało. A gdy już opowiedziałeś kwestionowanie dlaczego to zrobiłeś już się nie liczyło.

 

Potem miałem sen gdzie byłem w domu tego mężczyzny. Był to dojrzały mężczyzna wydawało się, że mądry. Powiedział mi, że teraz będę mieszkał z nim. I pokazał mi że urabia mięso w rękach i tam, że trochę daje psu. Czułem się jak taka mała istota, która wylądowała w jego domu po tym ocaleniu. Gdy się obudziłem oglądałem Teal Swan na youtubie i miała na swojej sesji jakiegoś gościa, który się rozpłakał, że kocha innych ale nie jest w stanie tego wyrazić i Teal zapytała go „co się w tobie gdzie gdy mówię ci, że cię nie kocham” i on tam się popłakał, że „chce by ona go też kochała” i gdy Teal mówiła padło, stwierdzenie na temat urabiania mięsa w rękach, a ja byłem zdziwiony, że to co w moim śnie stało się w moim życiu tzn. to urabianie mięsa. Wydaje mi się, że to było także do tego, że też kocham tam ludzi tylko tego nie zauważam. To była moja pierwsze realizacja w życiu, że nasze dni są ustawione, że to co nam się dzieje już się wydarzyło.

 

Teal Swan

https://www.youtube.com/watch?v=d770X_6BadM

To był jeden z takich Synchronization Workshops ale nie ten. Na obecny moment nie znalazłem który to był.

https://www.youtube.com/watch?v=Ib9OyTu8OcU

 

Potem miałem sen, ze jestem z mężczyznami, którzy są mili i mi mówią co mam zrobić. Po wiedzieli bym się zajął jakąś nudną pracą przed komputerem. Po obudzeniu się nie chciałem tego robić i do dziś nie chcę.

 

Kolejna zmiana drogi

Potem miałem sen gdzie widzę osoby siedzące na przystanku autobusowym i ja tam podszedłem i siadłem między nimi. I oni palili jointa i wszyscy oni zmierzali w jakimś kierunku. Tak jak ten sen o autobusie tak i tu jechali w jakieś dalekie miejsce. Tak jakby zmieniali swoją drogę w życiu. Po przebudzeniu poszedłem na miasto i w pewnym momencie w ciągu dnia siadłem na ławce i pojawiła się grupa osób, wydawało się, że są przelotem w Krakowie i też zaczęli palić jointa i w ogóle zorientowałem się, że to była ta grupa ze snu po tym jak odeszła. Co mi uświadomiło, że nawet gdy zobaczysz we śnie potencjalnie lepszą drogę życia to i tak musisz być bardziej świadomy by działać w chwili by się na niej znaleźć – nie wiedząc czy to jest właściwa decyzja. Po chwili siedząc na tej ławce pojawił się jakiś mężczyzna, który wyglądał na bezdomnego i powiedział mi „nie byłem w tym mieście 10 lat! Jak to jest być zagubionym w życiu?”. W momencie gdy to piszę ONI blokują co on wtedy dokładnie powiedział. Było to coś co mi uświadomiło, że chyba pojawił się w mojej rzeczywistości ten u którego mieszkałem w moim śnie.

 

Potem byłem w Tarnowie i też chodziłem za dziewczynami. W końcu zapytałem się jednej co coś tam ale tylko kilka zdań i odszedłem i po chwili krzyknęła do mnie „ej! Ten facet zapytał mnie o to samo!” i koło niej stał jakiś gość, wg. Mnie była to dobra okazja, do wrócenia do tej dziewczyny bo mi się podobała. No ale tak się nie stało, tylko się odwróciłem i coś tam powiedziałem. W głowie przeleciała mi myśl, że ten facet to był ten z którym mieszkałem przez chwilę ten ze snu z tym psem.

 

Sen o opętanej dziewczynie

Miałem sen, że stoję w jakimś miejscu gdzie stoi koło mnie kobieta (ja jako mała istota o naiwności dziecka), staliśmy i ona tak jakby miała za zadanie pilnowanie mnie a ja myślałem, że chce mi pomóc (nie wiem w czym).

Chwilę później patrzę na zegarek i widzę kalendarz, bardzo piękny a na nim data wyjazdu do Austrii na ceremonie Ayahuasci, którą przeglądałem w Internecie i ustaliłem wcześniej ale się wahałem czy tam jechać czy nie bo nie do końca wierzyłem, że ma to związek z normalną duchowością. Gdy zapytałem tą kobietę w swoim śnie pytając o ten kalendarz  co to jest powiedziała bym nie zwracał na to uwagi tak jakby chciała odciągnąć mnie od rozumienia tego co to jest. Po chwili jej oczy zmieniły na takie jakby opętane (tak jakby była owładnięta przez złe moce) i się jej przestraszyłem zaczęła coś mi tam mówić ja zacząłem przed nią uciekać a sceneria zmieniła się tak jakby w tej chwili ktoś przejął kontrolę nad tym co może mi zrobić. Był to ten facet ze snu od oszukiwania mnie, że jest moim śpiącym bratem a potem ojcem, ten co się przestraszył królika.

Pod jego kontrolą sceneria snu zmieniła się na bardziej mroczną gdzie występowałem jako morderca i mordowałem wszystkich których widziałem, coś jakbym był w grze gdzie to robię (chociaż to grą nie było) ale czułem, że jestem kontrolowany przez tego faceta i że dorzuca do całej sytuacje jakieś demoniczne zachowanie. Wiedziałem, że robię to pod jego kontrolą.

Po przebudzeniu myślałem, że ten kalendarz to znak od kogoś z wyższych sfer co pozwoli mi pozbycie się tego wszystkiego z mojego życia. To zadecydowało o mojej decyzji wyjazdu na ceremonie Ayahuasci. Czytałem w Internecie, że Ayahuasca to sposób na usunięcie duchowych problemów – wtedy nie wiedziałem, że te istoty użyli tego do jeszcze innych celów co opiszę poniżej.

 

Więcej o Ayahuasce PL

https://www.youtube.com/watch?v=ZI7MmPYXJe0

http://metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/56,141635,20553444,Ayahuasca.html

 

Więcej o Ayahuasce EN

https://www.youtube.com/watch?v=Vxdm4WBAgg4

https://www.youtube.com/watch?v=fcz-jM9sHco

https://www.youtube.com/watch?v=K9_NHLm33Uc

https://www.youtube.com/watch?v=P0ommNRJeMQ

 

Sen o kobiecie zabraniającej mi kontaktu z tą co przyniosła pomoc

Stałem w jakimś dziwnym miejscu i jakaś starsza kobieta zaczęła mi mówić, że coś mi tam da jeżeli nie będę rozmawiał z tą dziewczyną co nadchodzi i ja się zgodziłem.  Po obudzeniu wiedziałem, że ta nadchodząca dziewczyna to ktoś kto mnie zna i przyszedł mi pomóc. Ta dziewczyna z którą nie chciałem rozmawiać, pojawia się trochę później, zaraz po ceremonii Ayahuasci też przybyła by mi pomóc.

 

Sen o opętaniu

Byłem w miejscu gdzie kilkanaście osób zaczęło używać na mnie jakiś mocy tak że ze stawałem się bardziej potężny i to co wychodziło ze mnie dochodziło do samego nieba, coś jak błyskawica lub mała trąba powietrzna było z zrobione z czarnej energii i czułem, że gdy ten rytuał się skończy to przejmą nade mną kontrolę. Nie czułem od tych facetów, że w jakikolwiek sposób mogli by przestać robić zło jakie robią na co dzień. Było to po prostu poza ich rozumowaniem, że można nie robić takich rzeczy innym.

 

Sen o kobiecie od eksperymentów

Miałem sen, że jakaś młoda kobieta sprzedaje mnie na eksperymenty innym istotom. W końcu pamiętam, że sprzedała mnie z kolei do jakiejś wiedzmy i mniej więcej czułem co ta wiedźma mi zrobi. W następnym dniu gdy się obudziłem pojawiła mi się w głowie ta dziewczyna co mnie sprzedawała jak podbiega sprawdzić na czymś co będzie się działo w moim dniu i coś zobaczyła (z tego co się później okazało to zobaczyła siebie i co jej się stanie), że od razu zaczęła mnie przepraszać i przepraszać. Potem  wyszedłem zjeść śniadanie i poczułem, że mam już dosyć sprzedawania mnie na te eksperymenty i w moich oczach pojawiły się łzy i powiedziałem, że za to że ona mi to zrobiła powinna być z tymi istotami z używaniem mocy którzy kompletnie nie dbają o to co robią innej osobie, ci z poprzedniego snu o tym rytuale „trąby powietrznej”. Wydawało się, że tym aktem skazałem tą istotę na istnienie pomiędzy tymi istotami.

Na dzień dzisiejszy myślę, że to było doświadczenie wygenerowane we mnie a nie moje, bo czułem, że to nie moje łzy. Więcej wygenerowanych takich zachowań  i emocji doświadczyłem w Anglii 2 lata później i nadal doświadczam do dziś.

 

Gra przebaczenia – przebaczenie po sprzedawaniu mnie

Po tym śnie i tym akcie skazania tej kobiety chodziłem po mieście i jakoś w mojej świadomości grali w grę przebaczenia. Tak jakby te istoty, które sprawiły mi te nieprzyjemne rzeczy teraz dostawały przebaczenie ale musiały dostać ode mnie jakieś drobne pieniądze np. podeszła normalna kobieta uśmiechnięta i szczęśliwa i gdy jej dałem 5 zł, bo zostałem zmanipulowany myśleć, że w kubku nie ma nic to jej dam. Powiedziała „jesteś zajebisty”, potem jakiś gość na ławce co bardziej przypominał biznesmana a nie biedaka też mnie pytał o pieniądze. A w mojej głowie grali w grę, że jakieś tam osoby podszywały się pod tych biednych i gdy dam drobne to mają wybaczone.

 

Pamiętam ostatni, gdy szedłem koło McDonald-a siedział tam jakiś chyba pijany facet z kubkiem w ręce i zrobili nawiązanie do tej kobiety od sprzedawania mnie do innych istot. I chciałem iść do domu a nie dać jej pieniądze i usłyszałem jak jakaś kobieta powiedziała „nie tak cię uczyłam” w rozumieniu, że powinienem jej przebaczyć. Poczułem że mam się wrócić i dać jakieś pieniądze biednemu. Podchodząc nie widziałem twarzy tego osobnika bo trzymał ją skuloną między nogami. W mojej głowie pokazali tą dziewczynę od sprzedawania mnie jako bardzo arogancką dziewczynę na tyle, że nie będzie prosić o pomoc i tylko przyszła tu po pieniądze ode mnie. Dałem jej jakieś drobne. Po tym akcie jakieś dziecko zapytało w mojej głowie czy „to dobrze robi, że w ten sposób uwalnia się te istoty” i usłyszałem od tej kobiety, powiedziała do tego dziecka „nie wiem, a co ci serce mówi?”.

 

// Taka notatka do obecnej chwili gdy to piszę i do gier które nadal grają. Nie rozumiem dlaczego jest to wszystko takie głupie w tych grach. Jakieś kpienie z innych istot i obrażanie siebie nawzajem. Nawet jak pojawiają się nowe osoby to pierwsze o co proszą to o to by zostały obrażone (ale nie przeze mnie tylko kogoś, kto steruje tą grą) by dostać do czegoś dostęp.

 

Kobieta od sprzedawania mnie jeszcze raz

Po tym zdarzeniu dania pieniędzy temu ostatniemu, miałem sen jak ta kobieta od sprzedawania mnie na eksperymenty się pojawiła, znalazła mnie w pokoju i zaczęła coś majstrować coś przy moim penisie. W ten dzień poszedłem na dyskotekę i gdy tańczyłem czułem w sobie dużo negatywnej energii i jak zbliżałem się do dziewczyn czułem jak się ona powiększa. W tym momencie uaktywniło się to co zrobiła mi z penisem w głowie. Wtedy uświadomiłem sobie, że to był przekaz od niej mający na celu uświadomienie mnie dlaczego mi się to przytrafiło, te wszystkie zdarzenia i sny. Przekaz niestety miał sensu albo ktoś zablokował jego dostarczenie. Miał związanego coś seksualnością – niestety nie wiem co.

 

Sen o ciemnej drodze

Miałem sen o miejscu gdzie była prosta bardzo długa szeroka droga którymi szły istoty, było ich tysiące, które wyglądały trochę jak ciemne stwory nie pozytywne i wszystkie szły w jednym kierunku. Ja znowu byłem we śnie ze świadomością tego naiwnego dziecka oni wydawali się dużo starsi niż ja. I kilku z nich mnie zobaczyło i zobaczyło, że nie mam zabezpieczeń przed wejściem do mojego umysłu. I w jednym momencie kilku na mnie naskoczyło, poczułem, że mi niedobrze gdy to zrobili. Obudziłem się.

 

Sen o dziwce

Byłem w jakimś budynku i zobaczyłem dziewczynę tak 35 lat i w jednym momencie ktoś zmanipulował mnie do tego by myśleć, że ją znam i powiedziałem „ty jesteś Magda” czy jakieś tam imię jakbym pamiętał, że kiedyś coś czułem do tej „Magdy”, za którą wziąłem tą co była przede mną a ona po chwilowym zastanowieniu skłamała że to ta „Magda”. W następnym śnie pojawiła się znowu.

 

Sen o odrąbywaniu głów

Następny sen w którym występował mój stary kolega, który jakby miał opętane oczy (tak jak ta kobieta ze snu o kalendarzu i dacie) i tak jakby biegł przez las i odrąbywał głowy wszystkim w lesie, tak trochę bezmyślnie. Potem siedzieliśmy na polanie na takim dużym kamieniu, ten mój kolega stał w tym bezmyślnym stanie tak jakby ktoś go zatrzymał a ja powiedziałem (jako to naiwne dziecko) „on tylko jest wkurzony o coś” i pojawiła się ta kobieta z poprzedniego snu co skłamała odnośnie tego czy ją znam czy nie i zarzuciła temu opętanemu koledze stringi na głowę. Jako znak, że ta emocjonalna część odejdzie ode mnie gdy będę miał seks. Po tym śnie zdecydowałem się jechać do dziwki na seks. Tak jakbym wierzył, że to ma jakikolwiek związek z miłością. I że seks z dziwką coś poprawi. Czułem się w tym czasie jakbym był tym już zmęczony. Jadąc do niej cieszyłem się, że coś się zakończy. Po spotkaniu czułem jak głupek ale niektórych negatywnych emocji już nie byłem w stanie odczuwać.

 

Sen o mierzeniu półek i dziewczyna w rzeczywistości od mierzenia okien

Miałem sen w którym byłem tak jakby w sklepie gdzie jeszcze nie było towaru a dopiero był budowany, to reprezentowało mój umysł i co chciałem robić obecnie w życiu czyli założyć jakiś biznes. Były tam trzy rodzaje istot. Pierwszy to były istoty które wpuściły do mojej „przestrzeni” resztę innych ras. Byli bardziej ludzcy starsi ode mnie, drudzy to były takie czarne istoty co stały w cieniu i bardziej się przyglądały niż coś robiły było ich z 5. I w jednym momencie wpadł jakiś mężczyzna i zaczął mierzyć półki tego sklepu. Ja byłem zdziwiony, że oni wszyscy są w moim sklepie i mówiłem by się wynieśli, że nie mogą w nim przebywać. To mierzenie „sklepu” czy „domu” to jakiś symboliczny akt, dzięki któremu ma się dostęp do domu istoty – wydaje mi się to w takim sensie, że do umysłu, psychicznej przestrzeni jaką istota tworzy. Gdy to piszę głos poprawił moje słowa na „do serca istoty”.

 

Po tym śnie o tym facecie w ciemnym sklepie co mierzył metrem wymiary półek (gdy to piszę, jakaś kobieta powiedziała jakieś słowa które były wyciszone a które oddały głębszą prawdę tego co to oznacza), przyszła do nas do domu dziewczyna z kolegą, normalnie nie we śnie tylko w moim życiu. Mój kolega ich wpuścił i powiedziała, że chce właśnie zmierzyć szerokość futryn okien w pokoju, była trochę wystraszona gdy widziała mnie. Wydawało mi się to dziwne, ale wiedziałem, że ma to podobny związek z tym snem o mierzeniu półek. Mówiła, że jest ze spółdzielni. Kto przychodzi mierzyć długość futryn do domu? Za pierwszym razem jej odmówiliśmy, bo to było po prostu za głupie dla nas. Byłem zdziwiony, że mój sen i tak sytuacja były tak podobne.

 

Po tym wmawianiu mi, że nie mogę wrócić do domu bo ta energia mnie prześladuje. Słyszałem głos kobiety, która mówiła mi bym nie szedł do domu tylko siedział w samochodzie całą noc bo mi zabronili iść do domu w którym czekała na mnie jakaś niszcząca energia. I nie miałem tam iść. Usłyszałem głos kobiety, której powiedziałem „by ta dziewczyna od mierzenia przyszła” a ta kobieta powiedziała „ok, o równej 9 rano będzie”. O równej 9 rano ta dziewczyna od mierzenia z jakimś chłopakiem była u mnie w domu, zmierzyła te futryny i dała mi do podpisania pustą listę (wmawiając mi, że mieszkający w domu musi to podpisać). Podpisałem. Mówiła też o mierzeniu okien w pokojach moich kolegów ale byli w pracy to nie dało rady. Wydawało mi się, że ta dziewczyna sprawdzała czy coś nie zostało zamontowane u mnie w pokoju – taką miałem myśl w głowie gdy godziłem się na to by przybyła.

 

Porwany na eksperymenty

Potem kolejny sen. W którym byłem w tym samym co ta dziewczyna zarzucania tych majtek na głowę budynku, tylko na strychu i chciałem się ukryć wzlatując pod sufit bo wiedziałem, że nadchodzą takie ciemne istoty nie z tego świata, wiedziałem, że idą po mnie. T były te czarne istoty co były w cieniu co się przyglądały we śnie o „mierzeniu półek” w mojej przestrzeni.

 

Sen o opętaniu mojej matki

Następny sen miałem z tymi istotami z poprzedniego snu co przyszły po mnie gdzie stałem ja (jako to naiwne dziecko) i było tam kilkanaście istot i próbowały opętać moją matkę, która też tam stała bo nie udało się im opętać mnie. Sceneria była mroczna i było to też w nocy. I było to coś jak próba szantażu, że jak nie będę robił tego co chcą to opętają całą moją rodzinę. A ja nie chciałem by to się im przytrafiło i się obudziłem.

 

Sen o gonitwie

Widziałem jak jakaś grupa na jakimś stole gwałci kobietę w jakimś rytuale. Pamiętam, że miałem uczucie ekscytacji gdy to zobaczyłem a następnie poczułem, że to nie jest w porządku i chciałem odejść z tego miejsca. Sceneria była taka jakby to był stół ze skały i dokoła tego stołu też były skały. Coś takiego jak na zdjęciu tylko bardziej wyrzeźbione w takie ogromne prostokąty wokół stołu i bez drzew.

Potem zacząłem uciekać i usłyszałem „ucieka!, gońcie go!”. I zaczęli mnie gonić. I mnie dogonili ale sceneria zaczęła się zmieniać i się obudziłem. Nie wiem do końca czy mnie dogonili czy nie.

 

Sen o mężczyznach przy stole.

Miałem sen, gdzie ktoś mnie znalazł, ktoś kto mnie znał. Zabrał mnie do stołu gdzie siedziało wiele mężczyzn i powiedział przedstawiając mnie im „on kiedyś był jednym z nas”. Potem sceneria się zmieniła i byłem tak jakby na wycieczce odwiedzałem miejsce gdzie spotykały się istoty, które zarządzały całymi planetami.

 

Przyjazd do domu do ojca w sprawie bicia dzieci

Miałem tam kilka snów odnośnie bycia agresywnym i pojawiała się ta dziewczyna co chciała mi pomóc ta co się przedstawiała jako „psycholożka”. W końcu pokazali mi w śnie umysł na którym coś ropieje i sprawia że umysł nie funkcjonuje dobrze z wyjaśnieniem, że niektóre negatywne wierzenia tworzą na umyśle takie rzeczy. Miałem sen np. jadę autobusem i rzucam w kogoś butem. Tak jakbym jechał z agresywnymi ludźmi w jakąś równoległą rzeczywistość gdzie takie rzeczy są na porządku dziennym. Tego typu rzeczy. W tym czasie, trwało to z tydzień. Wzbierała we mnie złość o to, że mój ojciec bił mnie i brata jak byliśmy mali. Z tego co rozumiem ktoś wybrał właśnie to z wielu wartości jakie mam (że bicie dzieci nie prowadzi do niczego dobrego, bez względu na to co rodzic myśli, że to daje) i użył tego bym pojechał do ojca i mu o tym powiedział. Z drugiej strony myślałem, że gdy to zrobię zostanę „uwolniony” od tych wszystkich zdarzeń jakie mają miejsce w moim życiu. Uczucie jakie miałem w sobie to takie wzbieranie na płacz i uczucie chęci powiedzenia tego ojcu.

 

Gdy w końcu przyjechałem do rodzinnego miasta i mu to powiedziałem okazało się dokładnie to czego się spodziewałem. Ojciec kompletnie nie zrozumiał, że bicie dzieci to coś złego a ja poczułem się trochę jak głupi człowiek, który poprzez manipulację umysłową i uczuciową właściwie zaprzeczył samemu sobie. Po tym zdarzeniu znowu myślałem, „że to już koniec wszystkiego”. Koniec ze snami, gadaniem do głowy, sterowaniem itd. Cała ta wygenerowana agresja czy te wszystkie szalejące w tym czasie uczucia zniknęły po kilku godzinach. W moim rozumieniu oprócz tego nic się nie zmieniło. To zdarzenie było jakby nagrane w moim życiu – zaistniało a chwilę później zrozumiałem fałszywość tego co zaszło. Byłem pod presją wstawienia mnie w ten płaczliwy stan i chęci tego powiedzenia. W sumie tylko dlatego to zrobiłem. A nie dlatego, że mam jakieś żale do ojca. Po tym zdarzeniu poszedłem spać pełen nadziei, że to koniec przynajmniej tych snów, taką powiedzmy dostałem obietnicę a tu taki sen:

 

Sen o kolejnym ojcu

Miałem sen gdzie byłem w jakimś zburzonym mieście, niebo było ciemno czerwone i na motorze był jakiś mężczyzna który się cieszył z tego, że mnie ma i tak jakby traktował mnie jako dziecko, które miał. Mówił mi, że pokaże mi wszystko czego doświadcza. Potem zobaczyłem siebie zamienionego w dziecko na którym były przeprowadzane genetyczne eksperymenty i zmieniało się ono w przeciągu sekundy, zmieniałem się jako to dziecko na jakieś ohydne rzeczy. Tak jakby całe moje ciało zmieniało się ale nie było ludzkie. Byłem jakby małym dzieckiem ale o świadomości wystarczającej do rozumienia tego co się dzieje. Nie ludzkim dzieckiem.  Było to jedno z najgorszych doświadczeń jakie miałem do tej pory. Odczucie nie jest porównywalne do jakiegokolwiek na ziemi.


Sen o rybie

Potem miałem sen jak idę z rodziną jako dziecko (miałem tak z 1 metr wysokości) w nocy przez miasto i wchodzimy do restauracji. W restauracji siedział chudy facet i jadł bardzo kolorową rybę. I spytałem kelnerki czy mogę dostać taką i powiedziała „idź do kuchni i się spytaj” i poszedłem i się zapytałem a oni i ta kelnerka patrzyła na mnie jakby mnie znała. Jakbym robił coś nieświadomego co dla nich było świadome.

 

Zepsuta ryba

W kolejnym śnie. Ten gość co mnie tym motorem woził zaczął mówić w mojej głowie gdy chciałem spróbować tej ryby „co jeżeli jest zepsuta?” tak aby zasiać w moim umyśle wątpliwości i w końcu było mi pokazane jak ten gość chodzi wokół restauracji i zaprasza do niej ludzi ale tak naprawdę ma złe zamiary wobec mnie i robi to tylko po to by dostać się do mnie – bo mu zabronili wejść do restauracji i nim do niej będzie mógł wejść musi się tam czegoś nauczyć.

 

Sen o śpiewach, 30 zł i kreacji umysłu

Śniło mi się, że byłem w jakimś miejscu z którego chciałem uciec, na początku był to budynek z którego chciałem się wydostać i to mi się udało. Na zewnątrz to było takie małe miasto, szedłem by się z nim zapoznać, trochę przerażające doświadczenie, ludzie jacyś dziwni, nie wiedziałem jak z tego miasta uciec to się trochę błąkałem po mieście. W końcu pomyślałem, że może ten budynek w którym byłem będzie bardziej bezpiecznym miejscem niż to miasto. Gdy wracałem grupa mężczyzn zaczęła śpiewać piosenkę w języku którego nie rozumiałem. Nie rozumiałem ale robili to w taki sposób, że mi się podobało. Gdy byłem w Anglii osoby w mojej głowie mówiły, że były jakieś brzydkie słowa.

 

———————————————————-

Gdy to zapisuję pojawił się jakiś mężczyzna z racą w ręce, którą zapalił po czym zamienił się w ohydnego potwora ludzkiej postury i tak jakby wniknął we mnie. Odczułem takie uczucie już wcześniej wiele razy. I pokazał wszystkim, którzy przybyli na zapisy tego momentu w mojej głowie ciemną jaskinię. I namawia kogoś by się przeszli nią.

———————————————————-

 

Wracając do snu. Przed wejściem do budynku z którego się wydostałem, pojawiło się trzech młodych mężczyzn i dwóch złapało mnie za ręce. Opierałem się im i ten trzeci jak zobaczył jak wesoło jest tym dwóm to powiedział „ja też chcę!” i zaczął robić co tamci. Z twarzy wydawali się przystojni tak jakby chełpili się tym wyglądem a mi czynili mi krzywdę i mieli z tego dużo radochy.

 

Wszedłem do budynku i był tam jakiś gość co powiedział, że mam coś zrobić przeciwko swoim zasadom. Powiedziałem, że nie. To jeden z nich w śmiechu zaczął podwyższać liczby pieniędzy w mojej głowie, gdzieś bo biliona. Potem jak wyczuł, że zastanawiam się nad zmianą decyzji zapytałem a ile mi dasz? Powiedział w śmiechu „a z 30 zł”. W ten sposób udowodnił temu co mnie w to wszystko wciągnął, że istoty nie kierują się sercem tylko innymi potrzebami (no takie głupie ale i tak zapisuje bo tak było).

 

Potem wziął mnie do pokoju i pokazał mi takie coś jak z horroru tylko wydawało się prawdziwe, taka głowa człowieka, która była przyczepiona do jego torsu a na jego torsie był jakiś panel z przyciskami wwiercony, ręce miał oderwane a pod torsem miał oderwane nogi dupę i genitalia. Zastanawiałem się w jaki sposób on żyje w takim stanie. Uświadomiłem sobie, że to jakiś eksperyment. Był cały we krwi a z pasa leciała mu krew na ziemie, gdzie była tam już wielka kałuża krwi. W około były jakieś narzędzia chirurgiczne. Ten od „30 zł” stał koło mnie i się śmiał mówiąc mi, że ja to stworzyłem. Tym samym przekonał tego co mnie w to wszystko wciągnął, że mój umysł może też tworzyć paskudne rzeczy.

 

Synchroniczność

Miałem sen o tej małej istocie schodzącej gdzieś w dół i widzącej te głowy ludzi które losowo wypowiadały różne zdania i to co pozostało mi w pamięci to powtarzające się „na drugim zakręcie 3 w lewo”. Gdy się obudziłem w ciągu dnia myślałem o tym ale w końcu przestało mnie to interesować a wieczorem pomyliłem drogi i skręciłem po drugim zakręcie na rondzie 3 zakręt w lewo. Pomyliłem drogi. Wylądowałem na parkingu autobusowym gdzie dostałem mandat po który musiałem się zgłosić. Odstawiłem samochód i poszedłem zapłacić mandat. Potem już w Anglii gdy byłem pilnowany przez jedną z grup ludzi to zdarzenie wpłynęło do mojej głowy jakby ktoś je przywołał i padło pytanie do tych istot co to jest i powiedzieli, że to „synchronizacja zdarzeń”: https://www.lessfear.pl/2017/05/synchronicznosci.html i że wiedzą jak to działa. Powiedzieli że istnieją nie w tym samej rzeczywistości czasoprzestrzennej (ang. Space-Time Reality) przez co nie doświadczają tego samego co ja.

 

Orgazm w genitaliach

Chodziłem po Krakowie i w końcu kazali mi się zatrzymać i pojawiła się jakaś kobieta w moim umyśle razem oczywiście z grupą, która towarzyszyła mi podczas tego dnia grając w gry. Poczułem tak między genitaliami a końcem brzucha takie uczucie podobne do tego „błogość jest moją drogą oświecenia!”. Było dosyć przyjemne na tyle, że aż sobie usiadłem na chodniku. Wtedy ktoś rozkazał kobiecie co sprawiała to uczucie by mi pokazała swoje genitalia i udawała, że się ze mną pieprzy. Po chwili uczucie zniknęło, chyba zakończyli robienie coś z moim ciałem i poszedłem do domu.

 

Gry nie ustępowały

W końcu doprowadziły mnie do tego, że nie miałem już pieniędzy na jedzenie. Łaziłem po Krakowie bo w domu nie można było wytrzymać a o pracy w takim stanie nie było nawet mowy i grali w przeróżne gry. Przed końcem tego rozdziału w moim życiu pamiętam że spotkałem kuzyna na mieście i pożyczyłem od niego 20 zł bo nie miałem już pieniędzy nawet na kolejny posiłek. Czułem się jakby, ktoś wypełnił mnie takim czarnym czymś jakbym był palony na małym ogniu, tak jakby po ognisku spalone drewno. Byłem już naprawdę zmęczony.

 

SNY I MÓJ STAN MENTALNO-FIZYCZNY – czarna energia w sercu

Trwało to kilkanaście tygodni. Codziennie coś mi się śniło. A następnie budziłem się z jakąś energią w sercu. Taką czarną, która wywoływała we mnie boleści. Coś jak palone drewno co już przygasa. Co rano budziłem się i miałem tego trochę więcej we mnie. Bardzo nieprzyjemne uczucie. Tylko w sercu i w jego okolicy. Pod koniec dnia ta energia się rozchodziła po całym ciele i było trochę lepiej ale z kolejną nocą dostawałem jej nową dawkę więc po kilkunastu dniach nie miało to znaczenia, czułem się coraz gorzej. W tym czasie była seria snów gdzie próbowali dostać się do mnie na poziomie „mentalnym” robili jakieś eksperymenty a za dnia inni grali w te swoje gry.

I gdy tak chodziłem po mieście coś się działo w mojej głowie czego nie pamiętam – blokują tą informacje. Chyba właśnie rozmawiałem z nimi. Te stany niewyspania, zmęczenia i wsadzania tej energii we mnie przeplatały się z tymi snami i tymi grami, które były mi robione. W końcu nie widziałem innej opcji jak pojechanie na ceremonie Ayahuaski. Sprzedałem kilka swoich rzeczy, trochę pożyczyłem i miałem na pieniądze na ceremonie.

 

Ayahuasca i kaszel

Gdy jechałem autobusem do Austrii bałem się już zasypiać. Ledwo co stałem na nogach, byłem wyczerpany ciągłym brakiem snu. Sen jeżeli już miałem trwał kilka minut. Byłem wyczerpany. Gdy jechałem autobusem przyspałem 2 razy. Przed pierwszym śnie, ktoś dał mi myśl, co czuje na temat tego dziecka co pojawia się w moich snach, że niby to ja. Ja pomyślałem, że takiemu małemu dziecku nie powinny się dziać takie rzeczy i mi łezka poleciała. Po chwili zasnąłem była tam istota obecnie przetrzymująca to dziecko (czyli mnie) i mająca przed sobą takie wielkie obrzydliwe jajo. Wyglądało trochę tak te poniżej tylko bardziej ohydne coś spływało z niego i jakieś kable były do niego podłączone, coś powbijane.

W moim rozumieniu tej istoty co prowadziła własne eksperymenty to jajo to było serce tego dziecka. Gdy ta istota obróciła się do dziecka wokół niego pojawił się taki wielki lew jako obrońca tego dziecka. To wprawiło tą istotę od tych eksperymentów niemal w szał. Ten lew zablokował dojście tej istoty do jego serca i umysłu. W szale rozkazał dziecku zabić tego lwa. Dziecko położyło ręce na tym lwie ale futro było takie miłe, że zdecydowało chyba nie zabijać tego lwa. Nie wiem czy to się stało ponieważ obudziłem się. To był mój pierwszy sen gdzie pojawiło się jakieś zwierzę a treść snu uznałem za symboliczną a nie tak jak we wszystkich wcześniejszych gdzie to działo się dosłownie tak jakby rzeczywiście a nie symbolicznie jak się często interpretuje sny.

 

Drugi sen w tym autobusie był taki, że przybyła jakaś kobieta i zadała mi pytanie coś w stylu „czy chcesz być uczony będąc sługasem jakieś tam groźnej kobiety i stać się bardzo potężny?” przez co nie mieć już takich przeżyć tylko przynależeć do kogoś kto jest mnie w stanie obronić przed takimi zdarzeniami i odpowiedziałem po chwili „niiiiieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee” i się obudziłem.

 

Gdy dojechałem. Wsadzili mnie w jakiś głupi stan potrzeby miłości. Wchodziłem na salę i w głowie mi ciągle kołowało, że mam tam być „po miłość” coś podobnego do tego gdy przed odczuwaniem nienawiści ktoś pompował mi do głowy „miłość” tak teraz robili to samo tylko dodali uczucie potrzeby tego. Gdy wszedłem poczułem wokół siebie dużo negatywnej energii. Takiej rozdrażnionej bardzo intensywnej energii wokół siebie. Wziąłem pierwszą dawkę Ayahuasci ale nic się nie wydarzyło tylko czułem się niedobrze aż do momentu gdy powiedzieli, że jest dolewka. W umyśle myślałem „to jak, dla mnie już za późno by się tego pozbyć?”. Poszedłem zażyć drugą dawkę, po chwili jak usiadłem wydawało mi się, że zwariuję, coś pyknęło w mojej głowie i się zaczęło. Zwymiotowałem. Noc przebiegła tak, że rzygałem przez całą noc. Tylko kilka odruchów wymiotnych przyprawiło mnie o rzeczywiste wymioty, reszta to był kaszel z odruchem wymiotnym a w ciele i umyśle wymiotowałem sam nie wiem czym. W umyśle pojawiały się jakieś ciemne nieznane mi rzeczy które przez ciało wymiotowałem w taki sposób się tego pozbywałem. Śmigały mi przez głowę jakieś koncepcje, wartości, czarne węże, istoty ciemne się pojawiały a ja tak jakby je wyrzygiwał z siebie, ich myśli zachowania itd… Gdy się pojawiały coś zbierało się w moim ciele a potem tak jakby wchodziło do żołądka a następnie następowały wymioty. Tak jakbym oczyszczał się z nich. Wymioty trwały całą noc. Zasnąłem nad ranem.

 

Po tej pierwszej dawce myślałem że to już koniec i mój koszmar się skończył. Tej samej nocy co zasnąłem niestety miałem kolejny realistyczny sen pojawiło się dwóch mężczyzn, którzy przybyli, bo nie wyrzygałem tam czegoś co oni mieli, zachowywali się jakby się czymś chełpili. Pamiętam, że czegoś nie wyrzygałem jakieś paskudztwo nie przeszło mi przez gardło. Ale pamiętam, że jak próbowałem to zrobić to nie mogło się wydostać. Na dzień dzisiejszy myślę, że prawdopodobnie to także było kontrolowane bo zdziwiło mnie dlaczego to cofnęło się do żołądka jak wszystko inne wychodziło. Obudziłem się trochę zdziwiony, że się nie skończyło, myślałem że Ayahuasca to jest to.

 

// Gdy to piszę i zastanawiając się nad tym czy rzeczywiście ci faceci przybyli po to usłyszałem w głowie „przybyli ułani pod okienko” i sprawili bym się zaśmiał – tak jakby kpili z tego. Robią tak cały czas. Mają dostęp do całego mojego życia i wybierają z niego co chcą i co im pasuje w danej chwili, każdą piosenkę jaką słyszałem, każdą myśl jaką miałem, każde zdarzenie jakie miałem.

 

Sprawdzanie rowerem

Następnie miałem sen o miejscu gdzie ktoś mi ukradł rower, pojawił się mężczyzna i pokazał mi części mojego roweru i powiedział „chcesz je? Nie dostaniesz ich” tak aby mnie sprowokować do walki z nim ale zamiast tego powiedziałem, że wezwę policję i mężczyzna uciekł za drzwi, które były dla mnie zamknięte tak jakby poza to miejsce. Dzięki temu, że z nim nie walczyłem mogłem wyjść z tego miejsca w inne, i tak się stało. Przeszedłem przez takie wrota gdzie była ta dziewczyna, ze snów z którą mi zabronili rozmawiać. Mówiła mi, że jest psycholożką i że chce mi pomóc ale ja zachowywałem się jak dziecko i nie chciałem się na coś zgodzić.

 

Druga noc była bardziej spokojna, wziąłem tylko jedną dawkę Ayahuasci. Nic szczególnego się nie działo.

 

Po pierwszej ceremonii wróciłem do domu. Niestety niewiele to pomogło jedyną dobrą sprawą było to, że od tamtej pory nie czułem już tej czarnej energii w sercu. Tego się pozbyłem. Od tamtej pory miałem dłuższe sny. Ta energia już się nie pojawiła.  Wszystko inne pozostało bez zmian. Gry pozostały, nie pozbyłem się tego wszystkiego z życia. Nie mniej jednak zdecydowałem, że na 2 ceremonię Ayahuasci w późniejszym czasie bo myślałem, że jedna to za mało.

 

Ayahuasca 2 raz

Pierwsza noc w na drugiej ceremonii była dosyć ciężka i przez moment miałem taką wizję, jakbyśmy wszyscy byli w chlewie gdzie jest pełno świń które przez ryczenie i rzygi pozbywają się swoich nieczystości. Całkiem ciekawe doświadczenie. Na następny dzień jedna z dziewczyn mówiła nam, że miała podobne doświadczenie. Myślałem, że to było takie duchowe rozumienie i przeżycie. Tak się wydawało gdy się to działo. Na następny dzień przed kolejną nocą jak zwykle odbywała się taka sesja terapeutyczna, gdzie ludzie dzielili się swoimi problemami i tego co przeżyli podczas nocnej sesji ayahuasci. Prowadzący wspominał kilka razy o „Skoku kwantowym” (ang. Quantom Leap). Pytanie było dlaczego tu przybyliśmy – jak przyszła kolejka na mnie to powiedziałem, że dla  „Skoku kwantowego”. Po wypowiedzeniu tych słów przypomniało mi się, że jak byłem dzieckiem to jednego dnia miałem sen po którym sprawdzałem w Internecie przez kilka godzin co to jest „skok kwantowy”. Wtedy nie znalazłem sensu w tych słowach teraz jest dużo więcej w Internecie na ten temat ale wiedziałem, że ma to jakiś związek z miłością.

 

Quantom Leap.

Drugiej nocy wziąłem już o wiele mniejszą dawkę Ayahuasci bo byłem wyczerpany po pierwszej nocy. Po zażyciu zamiast siedzieć położyłem się do snu. Gdy zamknąłem oczy miałem wrażenie, że jakaś kobieta pojawiła się nade mną i zaraz przed snem tak jakby strzykawką wstrzyknęła mi w kilka miejsc serca coś co miało uczucie białego lekko chłodnego roztworu.

Gdy się obudziłem jakieś 20 min później. Doznałem uczucia, które nazywałem miłością. Dużo osób po Ayahuasce odczuwa miłość ale to uczucie było trochę inne od normalnej ludzkiej miłości. Było dużo bardziej intensywne do tego poziomu że momentami ledwo oddychałem ale trwając w tym uczuciu nie bałem się, że umrę. Ciągle powtarzałem „kompletny!, taki kompletny!”. Uczucie kompletności było bardzo przyjemne i takie w którym nic mi nie brakowało. Moje serce było wypełnione miłością i uczucie było takie jakbym był perfekcyjną istotą ale bez porównywania się z innymi. Nic dodać nic ująć. Super uczucie.

 

W późniejszym czasie (gdy pracowałem w Anglii na ogrodach) ktoś nazwał to „kompletnością serca” i że doświadczyła to jakaś istota ze mną w „formie” jakiej nie powinna. Odczuwając to uczucie powtarzałem „Że nic złego co mi się przytrafiło nie ma znaczenia!”. Uczucie było takie jakby dla kompletnego serca wypełnionego miłością nie liczyło się nic co miało miejsce na dotarcie do tego momentu, żadne bóle albo .tam jakieś psychologiczne negatywne sprawy o których się myślało do tej pory. Było to tak intensywne, że w jednym momencie wstałem i tak sobie rozmyślałem, że tak chyba Jezus się czół gdy chodził po ziemi i zrozumiałem, że ja bym nie wiedział jak wyrazić to uczucie które mam. Po jakimś czasie gdy się przyzwyczaiłem do tego stanu moje ciało miało takie uczucie jakby pulsowało energią we mnie i na około mnie. I wydawało mi się, że zmieniało jakąś negatywną energię która wydawała się moją na tą miłości. To pulsowanie zmieniało się z mniejszego na większe i czasem odczuwałem jak ta energia się zmienia. Trwało to dość długo. Teraz wiem, że coś było mi robione w tym czasie ale nie wiem co.

 

Potem miałem wizję tego, że mój umysł zaczął się poszerzać do bardzo dużego rozmiaru. Zobaczyłem tak jakbym miał 1000 swoich umysłów naraz. Tak jakby dzięki temu miałem zdolność postrzegania więcej niż tylko to co jestem w stanie dostrzec jednym umysłem. Potem zobaczyłem wizję dziewczyny, która była zmęczona życiem i chciała odpocząć ale wiedziała, że musi przerobić jakieś negatywne życia by dostać się do lepszych. Widziałem to jakby się odwracała a za nią w przestrzeni były takie czarne dziury wyglądające na portale prowadzące w to życie. Gdy patrzyła przed siebie widziałem miejsca gdzie chce się udać ale wie, że jeszcze nie może.

Potem zobaczyłem jak ktoś porównuje swoje serce do między innymi Jezusowego. A potem porównuje je z innymi i wybiera co chciałby rozwinąć w swoim. W tym momencie uświadomiłem sobie, że (nie wiem do końca, kto to był czy to byłem ja czy kolejna istota) moje/jego serce jest inne i nie powinien ślepo kopiować innych serc ale powinien zająć się swoim i tym co ono naprawdę chce, by przestał dalej ubolewać nad tym jak postrzeganie innych istot w duchowości np. Jezusa przy złym rozumowaniu odbiera ci możliwość rozwinięcia siebie chociaż przez chwilę droga może być wyboista i nie zupełnie prowadzi do iluzji jaka ta osoba ma w głowie odnośnie rozwoju duchowego.

 

Potem miałem wizje jakby było wiele mężczyzn na około innego mężczyzny co jest w środku i w tym stanie Ayahuasci ta osoba ze środka powiedziała „będę cieszył się tym”, w sensie, że będzie miał wyboistą drogę ale będzie się nią cieszył ponieważ wie gdzie prowadzi – tak jakby to było gdzieś wyżej niż egzystencja na ziemi.

Potem miałem wizję jak ktoś odbierał jakąś kartkę od kilku istot tak jakby z wyższego wymiaru. Może nie z nieba ale na pewno wyżej niż na ziemi. Było to przedstawione w tej wizji tak, że taka mała istota wyciągnęła rękę do najwyższego punktu ludzkiego normalnego nieba a tam jakby otworzył się portal do egzystencji, która istnieje ponad naszym rozumieniem i dostał jakąś notatkę z wytycznymi ale nie miałem pojęcia co to jest.

 

Gdy to uczucie miłości zaczęło znikać (chociaż myślałem, że będzie trwać wiecznie) zacząłem się wczuwać w samą ceremonię, to jak muzyka tworzy efekt i współgra z tym co się we mnie dzieje było to naprawdę przepiękne.

 

——————————- po drugiej sesji Ayahuasci———————————

Tworzenie miłości

Pomimo Ayahuasci gry nie ustępowały Potem mi wkręcili, że ta notatka z ostatniej wizji Ayahuasci to nowy „przepis” na stworzenie miłości. Chodziłem po mieście z wieloma grupami  w moim umyśle i dobieraliśmy emocje, zapachy i wzory przyrody jakie chcemy z jakich ma być stworzona miłość, np. patrzyliśmy na kwiatki i ich budowę próbowaliśmy zrozumieć jego budowę na podstawie geometrii itd.. I gdy wybraliśmy to ktoś się pytał czy chcemy ten np. kwiatek? Taki zapach?

Nie mogłem uwierzyć gdy ktoś powiedział, że miłość już została stworzona i nie trzeba jej tworzyć na nowo. Tak ta technologia działa. Wierzysz w pierdoły tego co nią operuje na tobie. Wg. Mnie mieli kupę śmiechu przy przejmowaniu kontroli nade mną.

 

Bóg i nowy wszechświat

Byłem w domu i grali w taką grę, że mam stworzyć nowy wszechświat z Bogiem gdzie będę istniał w nim jako cząsteczki miłości ale nie jako istota. Bóg cię wybrał do tego. I w mojej głowie pokazali mi tak jakby stadion i nazywali to nowym wszechświatem w którym fruwały cząsteczki miłości i po wejściu tam istoty zachowywały się inaczej niż w obecnym wszechświecie. Nie bardzo pasowało mi zakończyć własne istnienie ale sprawiali, bym się zgodził na takie coś. Potem mieli dużo zabawy ze zmienianiem moich wierzeń i dużo istot dołączało do zabawy np. wmawiali różne rzeczy jak np.. że rozmawiam z Bogiem z poprzedniego wszechświata i nazywali go „papa” co po polsku znaczy „tata”, który tym razem wybrał być istotą. „Papa tu jest!”, „teraz ty jesteś Bogiem!”, „Snoop Dogg też tu jest” bo bawili się w „podłączanie” znanych popularnych ludzi. Potem był scenariusz gdzie były do mojego umysłu podłączone całe grupy istot z różnych cywilizacji, różnych galaktyk we wszechświecie i w coś tam grały już nie pamiętam w co. Z tego łatwo wywnioskować, że normalni ludzie z ziemi też biorą w tym udział jeżeli znają popularne osoby na niej.

 

Pilnowanie dziecka

Jednego wieczoru wmówili mi, że mam jakieś połączenie przez wymiary i że koło mnie stoi niewidzialna istota i mam ją osłonić by ludzie ją nie zdeptali. I był jakiś gość, który nie widział przez moje oczy bo był z innego wymiaru i coś tam razem robili z tym „Mikele” w końcu ten z innego wymiaru zapytał „dlaczego to robisz?” myślałem, że to do mnie powiedziałem „bo tak ludzie robią”, w sensie że chronią dzieci. A znowu to było do tego co mnie kontrolował od początku a ja myślałem, że jestem na jakiejś misji przedstawiając planetę ziemia innym istotom.

 

Uczenie kogoś o historii ziemi

Kazali mi usiąść na rynku wieczorem takim ładnym głosem i dodali emocje chęci tego zrobienia. I jakimś osobom były przedstawiane informacje na temat ziemi o społeczeństwie. A ja byłem zmanipulowany by ich zachęcać do odbycia życia na tej planecie z takim uczuciem zachęcania ich. W tym, że muszę przyznać na obecny moment nie bardzo mogę sobie wyobrazić takie coś. Nie widziałem innych istot w rzeczywistości tylko w snach i umyśle a zapraszanie ich na ziemię jak na wycieczkę urlopową nie bardzo trzyma się kupy. No ale tak było, dostali dostęp do mojego umysłu i całego życia, mogli z niego sczytywać wszystkie informacje jakie chcieli, tak też robili.

————————————————————————————-

 

Ayahuasca 3 raz

W końcu wybrałem się na 3 ceremonię to dlaczego zdecydowałem się jechać było chyba, że nadal nie chciałem by ktoś grzebał w mojej głowie i się do mnie odzywał w umyśle. Odbyło się to w 3 dni. W pierwszą noc wziąłem tak jakby za dużą dawkę i próbowałem coś robić z tą energią jaką miałem w sobie ale po chwili, zorientowałem się, że nie wiem tak naprawdę co robię. Pojawiła się kobieta w mojej świadomości, która mi zamknęła oczy na drugiej sesji i wprowadziła tą substancję do serca. Pomyślała właśnie, że nie wiem co z tym robię. Nie pamiętam reszty, nic się chyba ciekawego nie działo bo miałem za dużo tego w sobie.

 

Potem przyszedł 2 dzień, nie brałem udziału w piciu ayałaski bo się źle czułem. Przepracowywałem jakieś negatywne emocje w sobie. Po tym dniu prowadzący powiedział mi, bym został na jeszcze jeden dzień bo w tym dniu nie brałem udziału w ceremonii. Zgodziłem się.

 

W trzecią noc bałem się zamknąć powieki bo w sumie miałem już dość tych sesji ayałaskowych, wizji itd. Nie chciałem nawet zwymiotować by „się zaczęło”. Po ayałasce się wymiotuje z początku. Przybyła ta kobieta co się pojawiła w podczas wstrzykiwania do serca i podczas sesji z ostatnich 2 dni i zamknęła mi oczy. Objawiło się to w mojej świadomości tak jakby ktoś nałożył rękę na moje oczy i trzymał je zamknięte. Zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Miałem taki obraz, że coś było jakby było wyciągane z mojego ciała i przenoszone do żołądka. Ale miałem połączenie ze sobą z pierwszej ceremonii Ayahuasci na jakiej byłem gdzie wyrzygiwałem te demoniczne energie. Tak jakby miał połączenie w czasie ze sobą z tego miejsca. Zdziwiło mnie to, bo trochę się poczułem jak to miało się wydarzyć i że moje życie jest tak jakby nagrane z góry. Potem czułem smród. Mówili, że to świński ale nie był, jakiś dziwny smród, który czułem chyba przez godzinę czy dwie. Pomyślałem, że dobrze jakby dziewczyna od prowadzących ceremonie otworzyła okno. 30 sekund później ona pomyślała na głos o tym samym i otworzyła okno. Pojawiła się wizja tego, że jestem na takim torze takim małym wybudowanym w wielkim basenie, taki owalny tor wewnątrz ziemi. W środku było błoto a oni nazywali to różnie nieczystość, no różnie. Gdzie w umyśle ktoś mnie kontrolował bym biegał dokoła tego toru jak na sankach tylko bez sanek – tak się ślizgać. To było tak jakby jedno zadanie. Potem się okazało się, że to było taplanie się jako świni w swoim brudzie. Potem pojawiła się jakaś kobieta siedząca przed jakimś pałacem i pilnująca wejścia, siedziała na schodach przed wejściem i blokowała wejścia, nie lubiła mnie ale chciałem tam wejść i by mnie wpuściła musiałem ją rozbawić by mi coś tam przebaczyła i w końcu to zrobiłem. Gdy wizje ustąpiły to po prostu śmierdziałem takim dziwnym zapachem ale nikt oprócz mnie nie mógł tego wyczuć, może to miało związek z kontrolowaniem mojego węchu później w 2019.

 

Noc z opętaniem.

To były dwie grupy taka jakby były z innych miejsc we wszechświecie i posiadali inny rodzaj narzędzi do robienia tego samego. Ich zadaniem było opętanie mnie. Jedna grupa używała bardziej mechanicznych urządzeń na umyśle, druga bardziej duchowych tak można powiedzieć. Grupy konkurowały między sobą. Ja w strachu ganiałem po Krakowie by wejść do jakiegoś kościoła i się pomodlić. Niestety nie zdawałem sobie sprawy z tego, że w nocy większość jest zamknięta. W jednym momencie gdy desperacko szukałem kościoła, jeden gość powiedział „usuń wszystkie kościoły” tak jakby wydał komendę. I w tym momencie nie mogłem zlokalizować w swoim umyśle miejsca gdzie był kościół do którego chciałem się udać. Próby trwały całą noc, nie wiem dlaczego goniłem przez całą noc, miało to coś w związku z tą energią, która za mną „niby” chodzi i mnie opęta gdy do mnie dojdzie.

Nad ranem zacząłem się modlić, biegałem wystraszony powtarzając skrawki modlitwy którą pamiętałem. W moim ciele odczuwałem jakieś dziwne rzeczy w klatce piersiowej, wygenerowane jakieś uczucie, coś równie nieludzkiego jak to odczucie „błogości” trochę inne ale wypełniało moje ciało. Jakiś młody mężczyzna z pewny poirytowaniem powtarzał w mojej głowie „Czemu nie wierzysz w opętanie?” a następnie gdzieś tak po 20 minutach modlenia się usłyszałem „jebana wiara” tak jakby gościowi, który coś próbuje zrobić nie wychodziło. Zdecydowałem się udać do domu.

 

Brak wyjazdu do Anglii

Gdy wszedłem do domu czekała na mnie siostra i pakowała mnie do wyjazdu do Anglii. Kompletnie o tym zapomniałem ale naprawdę się ucieszyłem gdy ją zobaczyłem. Powiedziała że przybyła mnie wziąć na lotnisko do Anglii ale zobaczyła, że nawet nie jestem spakowany. Byłem bardzo o tłumiony i wyczerpany po tej nieprzespanej nocy. Gdy pakowałem się z nią i ona mi pomagała przybyły jakieś istoty i te co mi to robiły przez noc nazywały ich „wyższa rada” (higher council) tak jakby mieli władze nad tymi co mi to robili. Wtedy pojawiło się wiele istot z wszystkich tych zdarzeń jakie miały miejsce do tej pory i te dwie grupy co walczyły między sobą o to która mnie pierwsze opęta. I jeden z nich odpowiedzialny za to co mi zrobił zaczął się tłumaczyć i wyjaśniać co zaszło. Tamci słuchali i w tym momencie uświadomiłem dopiero właśnie, że te grupy miały zadanie opętania mnie i im się nie udało co mnie ucieszyło. Potem ten facet od udawania Jezusa i pokazywania mi tej ręki wskazującej drogę powiedział „nie te” gdy w mojej głowie zaczęły się pojawiać realistyczne sny które miałem. To pokazywanie tych snów w moim umyśle tak jakby się włączyło znikąd ale zaakceptowałem to jako, że ja to pokazuję a nie ktoś steruje moimi myślami – chociaż to nie ja pokazywałem. Tak jakby ktoś przedstawiał je tym z „wyższe rady” gdy oni je zobaczyli jeden z nich powiedział „co to kurwa jest? I zaczął się śmiać”. Potem wsiadłem do samochodu i jechaliśmy na lotnisko. Niestety po ukazaniu snów zostawili kilka istot by kontynuowały próbę opętania. Istota o kobiecej esencji, taka trochę pierdolnięta bardzo się starała by jej wyszło, próbowała wiele rzeczy naraz i kilku ich znajomych udawali moich przyjaciół. Kazali mi iść gdzieś gdzie mnie siostra nie widzi i znowu ponowili próbę dematerializacji mojego ciała i mojego przedostania się do świata duchowego. Odczułem to w trochę inny sposób niż wcześniejsze próby.  Potem zacząłem wykaszliwać „opętanie” bo myślałem, że ta osoba wchodzi mi do serca, takie miałem uczucie jakby coś było umieszczane w moim sercu i ona mówiła, że to ona a moje ciało reagowało na to kaszlem podobnym z sesji Ayahuasci. Byłem tak głupi, że myślałem, że to pomaga. Ta kobieta grała scenariusz w którym jakieś tam istoty opętały moje serce najpierw jedna potem druga, potem pokazała mi w umyśle, że za to, że nie umarłem lub nie zdematerializowałem się teraz jakaś moja przyjaciółka w świcie duchowym jest opętana i opętania następują na inne tam znane mi osoby. Potem jedna istota wchodziła mi do serca i robiła opętanie, potem nagle dwie. Siostra zrozumiała, że coś jest ze mną nie tak gdy kazałem jej iść odmówić bilet. W tym momencie prosiłem ją by zrobiła co mówię bo byłem święcie przekonany, że wiem co robię i że to działa.  Powiedziałem jej, że nie jadę do Anglii, że się tak źle czuję że nie dam rady, razem  wróciliśmy do samochodu. Byłem w błędzie, byłem po prostu kontrolowany z każdej strony.

Gwałt w samochodzie

Podczas jazdy samochodem próby opętania nadal trwały. W końcu ta kobieta pokazała mi, że wszystkie osoby które „niby” wykaszlałem są tu nadal co mnie zdziwiło bo myślałem, że to działa w ten sposób. W umyśle widziałem te osoby jako takie małe 20 centymetrowe formy przypominające ludzi. Tak jakby ktoś wyświetlał mi obrazy i filmy w głowie. Tak trochę na wysokości czoła przed oczami. W końcu ktoś dał jej pomysł by opętać mnie przez seksualny akt w sensie, że jak będziemy mieli seks to moja dusza będzie jej. Nad głową poczułem coś na wzór obręczy, która zaczęła coś robić a ona wypowiadała jakieś formułki opętania. Na moim penisie pojawiła się jakaś energetyczny pierścień i zaczął przesuwać się po moim penisie a ona wypowiadała jakieś komendy opętania, pierścień energetyczny ruszał się od nasady do czubka naśladując akt masturbacji w niedowierzaniu chciałem rozpiąć spodnie by sprawdzić co się ze mną dzieje i pokazać siostrze by udowodnić jej że nie zwariowałem, ale byłem zbyt wyczerpany i myśl pokazania tego i jej niezrozumienie tego co właściwie mi się dzieje byłoby większe niż moje udowadnianie. Po chwili to doprowadziło mnie do orgazmu. Doszedłem w spodniach, poczułem się upokorzony. Nie zadziałało, ta kobieta zniknęła. Dojechaliśmy na bezrobocie bym się na nim zarejestrował po ubezpieczenie bo chcieliśmy iść do lekarza. Gdy podpisywałem dokumenty o ubezpieczenie ledwo trzymałem długopis i nie mogłem się w ogóle skupić na podpisaniu dokumentu. Wtedy do mnie dotarło, że coś naprawdę jest ze mną nie tak. Do tej pory ciągle myślałem, że „dam radę! Że nie jest tak źle” pani dająca mi dokumenty patrzyła na mnie trochę dziwnie jakby widziała, że coś jest ze mną nie tak. Zauważyłem na spodniach, że mam dużą plamę po spermie więc powiedziałem siostrze byśmy podeszli do samochodu na chwilę. Nie powiedziałem dlaczego bo wstyd mi było się przebierać. Przebrałem majtki nie wiem czy widziała co robię chyba zauważyła ale nie sądzie, że myślała, że to sperma a nie mocz. Bo to niedowierzające, poza normalnym schematem myślowym. Ten kto nie przeżył nie uwierzy.

 

Gdy siedziałem w poczekalni w przychodni doktorskiej pojawiła się nowa grupa osób. Tym razem robili coś z moim mózgiem tak jakby sprawdzali jakiś mechanizm. Byłem już w tak wyczerpanym stanie, że nie miałem ochoty na nic nawet na próbę walki i sprzeciwiania się. Zaczęli tak jakby z poziomu mojego mózgu ruszać moimi oczami w lewą i prawą stronę ta osoba była trochę w takim głupim zachowaniu jakby agresywny nastolatek chciał się pobawić tym co mu dano a ja jestem za głupi by temu przeciwdziałać. Potem wyszedłem usiąść na ławce i jakieś istoty coś tam pierdoliły o dobrym zachowaniu po kilku minutach poczułem jakby z mojego serca wydobyli jakieś informacje, które wyrażone były chęcią zemsty na nich za to co mi zrobili. Było mi to pokazane jak taki czarny ciąg informacji wylatujący z mojego serca do nich. Wszystkie te istoty można powiedzieć „dostały to co chciały” i zniknęły.

 

Szpital psychiatryczny – WARIATKOWO

Potem zgodziłem się by mnie zawieziono do szpitala psychiatrycznego z powodu tego wycieńczenia, już miałem kompletnie dosyć. Gdy wsiadłem do karetki która mnie miała tam zawieść myślałem usypiając, że już się nie obudzę. Jednak obudziłem się przed zakładem zdziwiony, że te osoby odeszły z mojego umysłu. Zamknęli mnie w zakładzie na 3 miesiące. Podczas tego pobytu niewiele się działo oprócz tego, że nadal były prowadzone na mnie eksperymenty. Już nie biegałem po zakładzie myśląc, że wiem co się dzieje i że jestem w stanie nad tym panować czy w ogóle zrozumieć co to wszystko kurwa mać było. Poznałem jakieś gościa co też miał głosy tylko tyle, że on chciał je mieć. Opowiadał mi, że też go wkręcają w różne rzeczy ale mu to nie przeszkadza bo często go rozbawiają. Nie zrozumiałem jak można być tak głupim by tego chcieć. Poznałem kobietę która opowiadała mi o swojej sytuacji i swoich doświadczeniach z opętaniem, że tam miała egzorcyzmy i ksiądz się jej przestraszył gdy zaczęła ryczeć innym głosem. Była bardzo religijna razem z jej kolegą chodzili po kościołach na modły okresowe. Zbierali tam za to jakieś punkty w niebie. Tłumaczyła mi na czym to polega. Zaproponowała mi bym się modlił do Jezusa o pomoc i dała mi swój modlitewnik i jakieś tam modlitwy. Modliłem się przez jakieś dwa tygodnie by te sny odeszły. Nie podziałało. Było kilka epizodów jak znowu przyszli, znowu coś z sercem. Poza tym kilka snów ze szpitala:

 

Sen o paleniu marihuany

Miałem sen, gdzie byłem dostarczony przez tą kobietę co mnie sprzedawała wcześniej w Krakowie na eksperymenty w świecie duchowym, tą od „wybaczenia” do kilku innych starszych mężczyzn w moim śnie pokazali się jako dużo większe odemnie istoty a ja byłem bardzo mały, którzy się śmiali jak głupi jestem. Dawali mi narkotyki a potem sprawiali, że kręcę się w kółko. Tylko nie było to można powiedzieć w jakimś ludzkim wymiarze te istoty nie przypominały ludzi. Te istoty były zrobione tak jakby z energii, która w porównaniu do mnie w tym pokoju była większa o x20 razy w sensie, że więcej miejsca zajmowała taka jedna istota. Sen się zakończył. Po obudzeniu zrozumiałem, że mnie nie chcą bo jestem zbyt głupi i trochę uroczy tak jak się patrzy na dziecko. Chociaż sen do uroczych nie należał.

 

Sen o szpitalu

Miałem sen, że jestem w szpitalu (nie psychiatrycznym) i jakieś osoby na mnie patrzą. Wiedziałem, że coś tam nie gra i że nie mają dobrych zamiarów. Obudziłem się. Następnie patrzyłem na obraz chmur, który miałem w pokoju a następnie niemal zasnąłem. Przeprowadzono na mnie pierwszy (od tej grupy istot) nie ludzki eksperyment którego byłem świadomy, który wywołał u mnie dziwne zachowanie mojego umysłu. Pojawił mi się obraz jak z tych chmur robią się takie dziecinne potwory ale w jakiś sposób przeraziłem się tego doświadczenia bo nie było ludzkie. Potem leżałem i tak jakby moja świadomość czy umysł tak jakby strzelił, zrobiło się czarno na chwilę nie zrozumiałem co mi się przytrafiło, było to wywołane mechanicznie. Tak właśnie jakby ktoś przeprowadzał jakiś eksperyment. Potem bałem się zasnąć bo nie chciałem by mi się to znowu przytrafiło.

 

Sen o pielęgniarkach i pielęgniarzach

Miałem sen o jakich paskudnych istotach przebranych za pielęgniarzy. Coś im tam tłumaczyłem nie pamiętam co.

 

Pod koniec pobytu pojawił się w moim umyśle gość od igieł energetycznych i mi wbił ostatnią w serce. Po tym czasie już się nie pojawił. Ogólnie w szpitalu dawali mi ogromne dawki leków, które sprawiały że ledwo chodziłem. Jak się odezwałem do pielęgniarki, że to nie pomaga bo głosy nie są moje tylko ktoś do mnie mówi to zwiększali leki, to samo ze snami, też zwiększali leki, do takiego poziomu że człowiek ledwo funkcjonował a nie pomagało to wcale.

 

// Psychiatrzy są ślepi na to co się do nich mówi – przynajmniej ci których ja spotykałem. Poczytali trochę książek na studiach i trzymają się ich przez resztę życia. Nie bardzo zwracając uwagę na to, że może to co robią nie jest pomocne. Jeżeli się powie, że słyszy się głosy oni myślą, że słyszy się własne głosy i jest to schizofrenia. Jeżeli chce się wyjść ze szpitala to trzeba powiedzieć, że już się nie słyszy i że się poprawia. To jedyna metoda by się wydostać i zacząć szukać pomocy u bardziej kompetentnych osób. Jeżeli nie, to pozostaje jedynie sprzeczanie się z dyrektorem szpitala a przez co przedłużanie pobytu w nim.

 

Wyszedłem ze szpitala i pojechałem do domu. Potem pojechałem do Anglii.

Jeżeli ktoś kto to przeczyta to i ma jakieś informacje jakie mogą mi pomóc to niech się ze mną skontaktuje contact[@]themindcontrol.org.

 

Kontrola Umysłu – Anglia Rok 2017-2018

Moja Kontrola Umysłu 2019